niedziela, 6 września 2020

Porady na straty 10

 Marek od rana był w szoku, Paulina zachowywała się tak jakby nigdy jej nie zdradził. Obudziła go pocałunkiem i nie tylko na pocałunku się skończyło. W drodze do firmy była również miła, planowali wspólny lancz a także wrócili do tematu kwiatów, które mają zdobić ich salę weselną. Po dotarciu do firmy oboje udali się do swoich obowiązków, choć Marek na pracy nie potrafił się skupić. Chciał wyrzucić z siebie to wszystko co dnia poprzedniego usłyszał od narzeczonej, ale najpierw on miał spotkanie z fotografem a potem Sebastian przeprowadzał rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami na księgową. Czas na rozmowę znaleźli dopiero po szesnastej. 

- Seba nie wiem co mam robić. Paulina wróciła i powiedziała, że wybacza mi zdradę i mogę zdradzać ją dalej a jej to nie przeszkadza, byleby tylko nikt się nie dowiedział o tych zdradach. Nie wiem co mam o tym myśleć - Marek miał nadzieję, że przyjaciel pomoże mu zrozumieć Paulinę

- Paulina za wszelką cenę chce zostać twoją żoną i mieć twoje nazwisko. Dlatego zgadza się na fikcyjne małżeństwo bo skoro zgadza się na kochanki to małżeństwem macie być tylko na papierku - dla Sebastiana tylko takie wytłumaczenie przychodziło do głowy

- Tylko że to małżeństwo ma być prawdziwe a nie fikcyjne, bo oprócz tego że mogę chodzić na sikoreczki to muszę zaspokajać także jej potrzeby. Powiedziała że chce mieć ze mną dzieci i całą noc mnie męczyła w łóżku jakby nigdy nic się nie stało - Marek widział że Sebastian jest w ciężkim szoku i tak jak on wczoraj nie wie co myśleć, po chwili jednak dla kadrowego przyszedł kolejny pomysł do głowy

- Moim zdaniem to ona wzięła sobie do serca przysłowie że zakazany owoc lepiej smakuje wiec pewnie uważa, że jeśli pozwoli ci na zdrady to nie będziesz miał na nie ochoty. Poza tym jeśli mówisz że dzisiaj w łóżku było gorąco to znaczy że chce zaspokoić twoje potrzeby abyś nie miał siły na inne kobiety. W końcu zrozumiała że robieniem awantur tylko prowokuje cię do kolejnej zdrady. Ale te dzieci to teraz już chcecie? - nigdy wcześniej nie słyszał od przyjaciela informacji o chęci bycia ojcem a Paulina również nie wyglądała na chętną aby zostać matką polką, zastanawiał się nawet jakimi matkami są włoszki. 

- Po ślubie, teraz to ona ma już uszytą suknię która podkreśla jej nienaganną figurę więc na pewno nie chce dziecka teraz - w tej kwestii Marek miał rację, sukienka od pół roku była uszyta i czekała na ich wielki dzień. Prezes nie widział tej kreacji bo to przecież może przynieść pecha, poza tym suknia wisiała jeszcze u jakiegoś włoskiego projektanta, bo Paulina nie chciała iść do ślubu w kreacji Pshemko. O co oczywiście mistrz miał pretensje zarówno do Pauliny jak i do Marka, z czasem jednak zrozumiał że Marek nie miał wpływu na decyzję narzeczonej i jemu odpuścił, a Paulinę traktował jak powietrze. 

- To skoro masz pozwolenie na wyjścia to dzisiaj widzimy się w klubie? - Sebastian w przeciwieństwie do Marka od razu zamierzał wykorzystać pozwolenie Pauliny

- A raport o zatrudnieniu już zrobiłeś? - szybko zgasił radość przyjaciela, nie robił tego złośliwie bo naprawdę potrzebował raportu aby zaplanować budżet kolejnej kolekcji, a od opracowania poprzedniego budżetu kolekcji wiele zmieniło się w kwestiach kadrowych, przede wszystkim kilku pracowników otrzymało podwyżki co należało uwzględnić w budżecie

- A musisz mieć to na jutro? - Sebastian próbował się jeszcze ratować, a właściwie ratować swój wieczór, wiedział, że zrobienie raportu zajmie mu zbyt wiele czasu co oznacza konieczność rezygnacji z wizyty w klubie 

- Miałeś to zrobić na dzisiaj więc jutro rano chcę go mieć u siebie - nie chcąc kontynuować dyskusji postanowił wyjść, a przed zamknięciem drzwi słyszał jeszcze, że Sebastian dzwoni do Alicji. Wiedział, że będzie chciał ją również zarzucić pracą nad raportem ale nie chciał ingerować w decyzje przyjaciela, bowiem Alicja była jego podwładną a wiec miał prawo zlecać jej pewne działania. Wszedł do windy aby wrócić do swojego gabinetu. Cały czas analizował słowa Sebastiana bo jego punkt widzenia był całkiem prawdopodobny, może Paulina naprawdę pozwoliła mu na zdrady tylko po to aby nie był to dla niego już zakazany owoc. Druga teza również Marka przekonywała, po nocy z Pauliną miał jedynie ochotę na sen, długi nieprzerwany sen, nie myślał nawet o klubie a tym bardziej o panienkach. Po powrocie do domu zamierzał od razu pójść spać tak aby zasnąć zanim Paulina zdąży sprowokować kolejne zbliżenie. Po wyjściu z windy zobaczył Ulę siedzącą na kanapie w holu

- Cześć - gdy tylko ją zauważył na kanapie uśmiechnął się - Do mnie przyszłaś? - zapytał i miał nadzieję że usłyszy potwierdzenie, a potem będą mogli normalnie porozmawiać

- Nie, do Ali - jego twarz posmutniała- Obiecała pomóc mi wybrać sukienkę na maturę, ale jej szef właśnie do niej zadzwonił i musiała iść - zarówno Marek jak i Ula nie zauważyli kiedy w holu pojawiła się również Paulina, która podeszła do nich a właściwie do Marka bo Ulę traktowała jak powietrze

- Nie wywiązujesz się z naszej umowy kochanie, prosiłam cię przecież abyś nie przyprowadzał kochanek do firmy - mówiąc to objęła Marka tak aby pokazać Uli że Marek jest jej 

- Ula nie jest moją kochanką i przyszła do Alicji - Marek tłumaczył się

- Ja wiem że ty byś nawet palcem nie tknął czegoś takiego ale ona tego nie rozumie i robi wszystko aby wskoczyć ci do łóżka dlatego chcę abyś się jej pozbył z firmy - gdy popatrzył w stronę kanapy Uli już tam nie było dlatego bez słowa do Pauliny skierował się na schody aby dogonić dziewczynę i przeprosić za słowa narzeczonej. Gdy wybiegł z budynku zauważył ją na parkingu należącym do firmy a im był bliżej tym widział, że Ula płacze

- Ula, przepraszam cię za nią - mówiąc to przytulił ją mocno, co już zaprzeczało słowom Pauliny, dotknął Ulę nie tylko palcem - Nie przejmuj się nią, ona czerpie przyjemność z poniżania innych osób

- Ja nie chcę ci wskoczyć do łóżka - odsunęła się od Marka na bezpieczną odległość

- Wiem - mówiąc to patrzył w jej zapłakane oczy, palcem potarł jej policzek - Wiem, że nie jesteś taką osobą. Paulina cię nie zna i dlatego rzuca takimi oskarżeniami. Myśli że jesteś taka jak inne dziewczyny, które kręcą się w moim towarzystwie - telefon Uli zawibrował a ona odczytała SMSa, którego dostała 

- Wracam do Rysiowa, Ala napisała SMSa, że przeprasza ale szef zarzucił ją pracą więc dzisiaj z zakupów nici. Trzeba przełożyć - dla Uli ten dzień był wyjątkowo pechowy, ciągnęła się do Warszawy przepełnionym autobusem prawie godzinę tylko po to aby usłyszeć oskarżenia w swoim kierunku

- Ale przecież ja mogę ci pomóc w wyborze, zobaczę męskim okiem i będzie pięknie - był zmęczony i miał ochotę jedynie na powrót do domu ale chciał jakoś zrekompensować Uli te nieprzyjemności. Wiedział, że gdyby nie kazał Sebastianowi robić raportu to Ala mogłaby wyjść o normalnej porze

- Nie musi być pięknie, to matura więc nie muszę się nikomu podobać. Chcę aby było klasycznie, białą bluzkę i czarną spódnicę mam ale jednak maturę piszę trzy dni pod rząd a potem jeszcze dwa rozszerzenia i dwa egzaminy ustne więc głupio codziennie przychodzić w tym samym. Myślałam o tym aby kupić jakąś zwykłą czarną sukienkę - objaśniała swój plan w drodze do Marka samochodu - Tylko nie zabieraj mnie do markowego sklepu bo nie mogę wydać na tą sukienkę więcej niż sto złotych. To taka górna granica a fajnie by było jakbym znalazła coś tańszego - dla Marka ta informacja utrudniała zadanie bo nigdy nie interesował się sklepami nie markowymi, zawsze kupował zarówno dla siebie jak i dla swoich kobiet rzeczy znanych i cenionych marek

- A co powiesz na sklep Febo&Dobrzański? - wolał zapytać wcześniej aby potem nie uciekła ze sklepu i nie obraziła się

- Odpada, znam wasze ceny i nie zmieszczę się w budżecie

- Dostaniesz zniżkę prezesa - uśmiechnął się pokazując dołeczki mając nadzieję, że jego urok, który zawsze działa na kobiety w tym przypadku również zadziała a Ula zgodzi się na zakupy

- Nie ma mowy, chcę kupić uczciwie coś na co mnie stać - przyszedł mu do głowy jeszcze jeden pomysł

- To zapinaj pasy bo znam miejsce idealne - posłusznie zapięła pasy a gdy przejeżdżali obok drzwi wejściowych do budynku siedziby firmy w drzwiach pojawiła się Paulina 

- Twoja narzeczona widziała że wyjeżdżamy razem - nie wiedziała czy Marek zwrócił na to uwagę dlatego chciała go o tym poinformować

- I bardzo dobrze, nie powinna się tak zachowywać wobec ciebie - Marek nie przejął się informacją, że po powrocie do domu czeka go awantura z tego powodu

- Chcesz ją ukarać spędzając czas ze mną? - nie chciała pomagać mu w zemście na narzeczonej

- Według warunków jakie wczoraj przedstawiła to mam prawo spotykać się z kobietami więc nie ma podstaw do awantury - wiedział że podstaw nie ma ale awantura na pewno będzie, nie chciał jednak martwić tym Uli 

- To co to za warunki? - od wczoraj była ciekawa warunków Pauliny

- Powiedziała że mogę ją zdradzać, ale mam być uważny aby nikt się nie dowiedział i mam trzymać swoje kochanki z daleka od niej - streścił wczorajszą rozmowę z narzeczoną

- Czyli jednak złamałeś warunki umowy bo ona nas widziała - zauważyła przytomnie

- Ula nie rozmawiajmy o Paulinie i jej dziwnych pomysłach - cały dzień myślał o Paulinie i jej propozycji a teraz dzięki Uli chciał oderwać myśli od tego tematu - Co tam w Rysiowie? - zapytał po angielsku

- A możemy rozmawiać normalnie po polsku? - również po polsku zadała pytanie, chciała z nim porozmawiać a rozmowa po angielsku sprawiała że bardziej skupiała się na tym aby użyć właściwych słów i rozmowa trwała dłużej

- Będziemy rozmawiać normalnie po angielsku abyś oprócz sukienki również coś wyniosła korzystnego z naszego spotkania - mówił uparcie po angielsku a Ula widząc że Marek nie odpuści próbowała przekazać w obcym języku że Beatce rosną zęby i dlatego dużo płacze a Jasiek wagaruje. W pewnym momencie gdy zauważyła że wyjechali poza centrum zapytała też dokąd ją zabiera ale usłyszała że to tajemnica, dopiero gdy stali pod wielką halą Marek wytłumaczył gdzie są - To magazyn na stare kolekcje naszej firmy, co się nie sprzeda ląduje tutaj bo Pshemko nie pozwala na utylizację swoich kreacji. Wiem, że zaraz będziesz protestować że to za drogie ale te ciuchy są bezwartościowe. Każdy kogo stać chce mieć garderobę wypełnioną modnymi strojami i dlatego stare kolekcje się nie sprzedają. Znajdziesz tutaj ubrania w dobrym stanie, a nie takie jak w jakiś sieciówkach. I nie chcę słyszeć słowa sprzeciwu - nie protestowała a zgodnie z prośbą Marka przymierzała wszystko co jej przynosił. Miał dobre oko bo gdy zakładała ubrania wybrane przez niego pasowały idealnie. Ochoczo pomagał również w zapięciu suwaka a także pokazywał w których miejscach materiał źle się układa. Konsekwencją kilku godzin spędzonych w magazynie Ula wracała do domu z dwoma dużymi torbami wypełnionymi ubraniami, Marek wybrał także coś dla Jaśka i Józefa, a dla Beatki niestety nie miał czego ofiarować bo F&D nie posiadało dziecięcych kolekcji. Droga powrotna minęła im obojgu zbyt szybko a gdy dojeżdżali do Rysiowa oboje mieli niedosyt rozmowy. Godzina jednak była zbyt późna na odwiedziny dlatego pożegnali się przy furtce umawiając się na rozmowę telefoniczną kolejnego dnia, Marek bardzo nalegał na regularne długie rozmowy a tłumaczył to oczywiście przygotowaniem do matury ustnej z angielskiego. W drodze powrotnej do domu myślał o czekającej go awanturze z Pauliną bo był pewny, że jego narzeczona nie odmówi sobie przyjemności wytknięcia mu złamania warunków jakie mu postawiła. W tej kwestii nie pomylił się bowiem od drzwi usłyszał że złamał warunki

- Nie złamałem bo prosiłaś abym trzymał swoje kochanki z daleka od ciebie a Ula nie jest moją kochanką wiec jej nie obejmują twoje warunki - mówiąc to zdejmował krawat i rozpinał koszulę, marzył o kąpieli i śnie. Lata jednak robią swoje i jedna nie przespana noc oznaczała że będzie zmęczony przez cały kolejny dzień. Gdy był młodszy mógł całymi nocami balować a w dzień był równie produktywny, teraz było zupełnie inaczej. Bał się nawet myśleć o tym jak będzie za dziesięć lat albo za piętnaście

- Ty naprawdę nie widzisz, że ona chce wykorzystać twoją litość i rozbić nasz związek? Przecież ona tylko czeka aby wskoczyć ci do łóżka! - Paulina nie ustępowała

- Ula nie jest taka! - również podniósł ton głosu - Pozwoliłaś mi sypiać z kim chcę więc myślę, że mam również prawo spotykać się z kim mam ochotę

- Możesz się spotykać z każdą ale nie z nią! - krzyczała przez drzwi do łazienki ale on postanowił dalej nie reagować. "Z każdą ale nie z nią" A to niby dlaczego? Dlaczego Paulina widzi większe zagrożenie w Uli niż w kobietach z którymi pozwala mi sypiać? Coraz bardziej jej nie rozumiem, pozwala mi na seks z kim popadnie a nie pozwala spotkać się z fajną dziewczyną z którą mogę porozmawiać o wszystkim. A może to ją boli? Z Ulą rozmawiam o wszystkim a z nią rozmawiam jedynie o przygotowaniach do ślubu. Wybór kwiatów mnie nie interesuje dlatego tylko przytakuję na to co mówi Paulina, to nawet ciężko nazwać rozmową. Nasze kłótnie też rozmową nie są. Ale o czym ja mam z nią rozmawiać? To pytanie zaprzątało mu głowę do momentu gdy zasnął. Myślał o czym mógłby porozmawiać ze swoją narzeczoną ale powoli dochodził do wniosku że mają coraz mniej wspólnych tematów. 

Ula po powrocie do domu od razu wkładała ubrania do szafy, a gdy wyjęła z torby ostatnią sukienkę pogrążyła się w swoim rozmyślaniach Po co mi taka ładna sukienka? Na maturę się nie nadaje bo kolor nie ten i stanowczo za krótka jak na egzamin dojrzałości. Takie sukienki to się na imprezy zakłada a ja przecież nie chodzę na imprezy. Marek powiedział że wyglądam w niej pięknie i musiałam ją wziąć. W ogóle to dzisiaj dużo miłych słów od Marka usłyszałam, chwalił mój wygląd ale to tylko dzięki tym ubraniom. A może chciał mi w ten sposób zrekompensować to co powiedziała ta jego narzeczona? Ona twierdzi że Marek by mnie nie dotknął a dzisiaj przecież mnie przytulił a potem w tym magazynie również dotykał mnie. Paulina się jednak myliła, chociaż ona pewnie miała na myśli inne dotykanie, a nie takie przyjacielskie. A to nasze to było takie zwykłe przyjacielskie bez podtekstów.

Jeśli przeczytałeś zostaw po sobie ślad, skomentuj :)

niedziela, 30 sierpnia 2020

Porady na straty 9

Marek do Pauliny dzwonił wielokrotnie ale najpierw odrzucała jego połączenia a potem wyłączyła telefon. Zadzwonił też do Aleksa, aby poprosić aby przekazał telefon Pauli, ale dowiedział się jedynie, że jest najgorszym człowiekiem na ziemi, który zmarnował najlepsze lata życia panny Febo. Gdy w poniedziałek rano pojawił się w pracy liczył na to, że Paula do firmy również przyjedzie. Niestety się przeliczył. Paulina do pracy nie dotarła, a jedynie wysłała maila, że wyjeżdża do Włoch aby wszystko przemyśleć i prosi go o czas na podjęcie decyzji w sprawie ich związku. Gdy miał wychodzić z pracy zadzwoniła Helena, z zaproszeniem na kolację, oczywiście dla niego i dla Pauliny. Dłużej ukrywać zdrady przed matką nie mógł, bo wiedział, że i tak Paulina kiedyś się poskarży. Właściwie to był nawet zaskoczony, że jeszcze tego nie zrobiła. Po wyznaniu Helenie okrojonej ze szczegółów prawdy Marek zmuszony był wysłuchać co rodzicielka myśli na ten temat. 
- Coś ty najlepszego zrobił? Po co szedłeś do tego klubu? Jak mogłeś zrobić coś takiego Paulince? Tak po prostu pozwoliłeś jej wyjechać? - seria pytań na które Helena nie chciała usłyszeć odpowiedzi posypała się z jej ust, potem usłyszał jak zwykle wiele nieprzyjemnych epitetów na swój temat. Wiedział, że źle zrobił i żałował tej nocy oraz tego wyjścia do klubu, ale nie mógł cofnąć czasu, a wysłuchiwanie kazań od kolejnych osób w niczym mu nie pomagało. Po wyjściu z domu rodzinnego nim odjechał zadzwonił do Uli aby zapytać czy ma ochotę się spotkać. Na jego szczęście zgodziła się, a on mógł poskarżyć się na cały świat. 
- Paulina wyjechała do Włoch i nie chce ze mną rozmawiać. Napisała mi jedynie maila, że musi zastanowić się nad przyszłością naszego związku. Aleks nie chce mi powiedzieć w jakim stanie była jak opuszczała kraj. Wykrzyczał mi jedynie, że zmarnowałem najlepsze lata życia Pauli. Mama uważa to samo, tylko nie powiedziała tego głośno. Ona dała mi całą listę porad co powinienem teraz zrobić. Wymyśliła, że powinienem pojechać do Włoch i przekonać Paulinę, że się zmienię, do tego kupić jakiś drogi obraz albo inne dzieło sztuki. Sebastian dla odmiany nie widzi wcale problemu, bo przecież jak kiedyś wybaczała to i teraz wybaczy. A ja mam już dosyć tego całego zamieszania wokół nocy z której kompletnie nic nie pamiętam. 
- A jesteś pewien, że ty w ogóle z nią coś ten tego? Może tylko grzecznie spaliście obok siebie? Bo wiesz skoro nic nie pamiętasz to może do niczego nie doszło. 
- Ula, to czy odbyłem z nią stosunek czy nie dla nikogo nie będzie miało znaczenia. Nawet jeśli udowodnię, że nawet nie dotknąłem tej dziewczyny to i tak nikt mi w to nie uwierzy. Bo przecież jak zdradzam to i kłamać mogę, jestem zdolny do wszystkiego
- A dla ciebie to nie ma znaczenia, bo wiesz może tak naprawdę to ty byłeś zbyt pijany na cokolwiek
- Nie wiem, nic nie pamiętam. Nie chcę szukać tej dziewczyny, bo to nie ma sensu. Pamiętam, że bawiłem się z nią w klubie a potem że obudziłem się obok niej zupełnie nagi a po sypialni porozrzucane były nasze ubrania - podzielił się szczegółami z swojego najgorszego poranka
- To chyba jednak coś było - Ula stwierdziła z wyraźnym niezadowoleniem, naprawdę liczyła na to, że Marek okaże się jednak zupełnie niewinny 
- Dobra, opowiadaj co tam u ciebie, bo temat mojej zdrady uważam za wyczerpany - Marek miał już dosyć wałkowania tego tematu, a po tym jak wyżalił się na wszystkich, którzy go otaczają, mógł przynajmniej chwilowo przestać myśleć o problemie
- W Rysiowie nic się nie dzieje, każdy dzień jest taki sam. Szkoła, dom, szkoła, dom i tak w kółko. U ciebie to przynajmniej są jakieś emocje, coś się dzieje
- Emocje to ty będziesz miała jak egzamin maturalny będziesz pisać. a to już niedługo. Nie cały miesiąc Ci tylko został, więc ciesz się z tej nudy i się ucz
- Uczę się w każdej wolnej chwili, ale czasami chciałabym od tej nauki odpocząć, pomyśleć o czymś innym
- To ja mogę Ci codzienne relacje składać z tego mojego wesołego życia. Codziennie będę dzwonił i opowiadał co tam w firmie i w ogóle, co ty na to?
- Super! - cieszyła się na samą myśl o codziennych rozmowach, naprawdę lubiła te dyskusje o problemach, a może nie chodziło o temat rozmowy ale o to, że była to rozmowa z Markiem.
Marek jak obiecał tak też robił, codziennie przed snem dzwonił i opowiadał o swojej pracy, o przygodach z Pschemko, o zabawnej sekretarce. Na początku mówił też o Paulinie ale z każdym dniem temat narzeczonej pojawiał się rzadziej a w pewnym momencie całkowicie zanikł. Opowiadał bowiem o wydarzeniach z danego dnia, a Paulina w dalszym ciągu się nie odzywała więc nie było o czym opowiadać. Ula dzięki historiom opowiadanym przez Marka miała wrażenie, że dużo osób w firmie zna, a gdy Ala opowiadała jakieś historie to ona bardzo często zyskiwała pełniejszy obraz sytuacji. Po dwóch tygodniach wiedziała o której Marek chodzi spać i mieli ustaloną godzinę na rozmowę dlatego zaskoczyło ją gdy w pewną środę Marek zadzwonił wcześniej
- Cześć, coś się stało że dzwonisz wcześniej niż zazwyczaj? - zaniepokoiła się z tej wczesnej pory
- Paulina wróciła więc nie będę mógł już z tobą rozmawiać w łóżku bo zrobi aferę dlatego dzwonię teraz. Mam nadzieję że nie przeszkadzam - chciał porozmawiać ze swoją przyjaciółką ale wiedział, że swym telefonem może pokrzyżować jej plany
- Nie, zaskoczyła mnie tylko ta pora - oglądała co prawda film ale dla rozmowy z Markiem była gotowa zrezygnować z każdego filmu
- Pauli powiedziałem, że muszę pobiegać i teraz sobie spaceruję z telefonem. Zupełnie zaskoczył mnie jej powrót, bez uprzedzenia dzisiaj około południa pojawiła się w firmie i powiedziała że po powrocie do domu musimy poważnie porozmawiać, powiedziała tylko że nie odwoła ślubu ale ma pewne warunki
- Jakie warunki? - Ula była bardzo ciekawa co wystarczy Paulinie aby zapomnieć o zdradzie narzeczonego
- Nie wiem, musiałem dłużej zostać w firmie bo Pshemko szalał a ona wróciła do domu. A ja od razu po powrocie przebrałem się w strój do biegania i teraz rozmawiam z tobą. Jak wrócę do domu to posłucham tych jej warunków, najważniejsze że nie odwołuje ślubu bo to znaczy że mi wybaczyła - Marka warunki Pauliny zupełnie nie interesowały bo domyślał się jakie będą. Właściwie to był pewny, że będzie musiał obiecać że nigdy więcej nie pójdzie do klubu. 
- Czyli cię kocha - Ula uważała, że tylko dzięki wielkiej miłości można wybaczyć coś takiego
- Pewnie tak, ale opowiadaj co tam u ciebie? Co dzisiaj masz na tapecie? Polski, matma czy geografia? - wymieniał przedmioty, które Ula miała zamiar zdawać na maturze
- Angielski, próbuję się przygotować do ustnego i oglądam film po angielsku aby złapać trochę akcent i w ogóle - opowiedziała o swoim pomyśle na naukę języka
- Czyli leniuchujesz, jak chcesz poćwiczyć akcent to musisz mówić a nie tylko słuchać. Samo oglądanie nic nie da, powinnaś rozmawiać z kimś w tym języku
- Ciekawe z kim? Tato to z języków obcych jedynie po rosyjsku, a Jasiek uczy się angielskiego ale on dopiero gimnazjum kończy więc z nim to sobie za dużo nie porozmawiam
- Więc zostałem ci tylko ja - powiedział już po angielsku - To teraz opowiedz co to za film i co z niego zrozumiałaś - Ula opowiadała o oglądanym filmie na początku była zestresowana i zapominała prostych słów ale z każdym kolejnym zdaniem była utwierdzana przez Marka że jest dobrze i że on ją rozumie dlatego mówiła coraz płynniej i więcej. Po rozmowie stwierdziła, że przez te anglojęzyczne pogaduszki ich rozmowa była znacznie dłuższa niż zazwyczaj, bowiem trwała grubo ponad godzinę. Marek wracając do domu spodziewał się, że Paulina będzie miała pretensje o te długie bieganie ale rozmowa z Ulą była na tyle przyjemna, że nie chciał jej wcześniej przerywać. Tłumaczył sobie niechęć do zakończenia rozmowy tym, że pomaga w nauce ale podświadomie wiedział, że nie o naukę mu chodziło. 
- Gdzie byłeś? - usłyszał głos narzeczonej od razu gdy przekroczył drzwi domu
- Biegałem, musiałem się zresetować po starciu z Pshemko, on z wiekiem staje się coraz większym histerykiem a ja mam coraz mniej cierpliwości do niego 
- Prosiłam cię o rozmowę - jej ton głosu był oskarżycielski i wskazywał na początek kolejnej kłótni 
- Wiem, wezmę prysznic i wtedy porozmawiamy. Biegałem bo nie chciałem przynosić do domu negatywnych emocji - prysznic był szybki bowiem zastanawiał się jakie warunki ma jego narzeczona i nie chciał jej drażnić długim prysznicem, choć takie lubił najbardziej - Jestem gotowy i może pozwól, że ja zacznę, bo chcę cię przeprosić za to co zrobiłem. Żałuję tego bardzo ale wiem że oprócz przeprosin i obietnicy że to więcej się nie powtórzy nic więcej nie mogę zrobić. 
- Naprawdę myślisz że zwykłe przepraszam wystarczy? Myślisz że uwierzę ci że nigdy mnie nie zdradzisz? - zadawała pytania ale nie dawała mu czasu na odpowiedź - Uwierzyłam już raz po śmierci Krzysztofa w twoją zmianę, wytrzymałeś kilka miesięcy a potem przyprowadziłeś kochankę do naszego łóżka. We Włoszech zrozumiałam że ty nie potrafisz być wierny, że potrzebujesz adrenaliny, kochanek i zabawy. Kocham cię i muszę to zaakceptować ale nie zgadzam się na to aby twoje kochanki odwiedzały nasz dom, masz je trzymać z dala ode mnie. Masz być dyskretny aby gazety i portale plotkarskie nie dowiedziały się o twoich romansach. Zrozumiałeś? - słuchał słów narzeczonej ale nie potrafił powiedzieć że zrozumiał wszystko, a właściwie to coraz mniej ją rozumiał
- Zgadzasz się na to abym cię zdradzał byleby nikt się o tym nie dowiedział? 
- Tak, ja już przestałam się łudzić że będziesz mi wierny dlatego nie będę tego od ciebie wymagać bo to tylko będzie niszczyć nasz związek. Możesz mieć kochanki gdzie chcesz i ile chcesz, bylebym nie musiała na nie patrzeć. Oczywiście przez nie nie możesz zapominać o moich potrzebach bo ja nie zamierzam sypiać tak jak ty z kim popadnie. Będziesz moim mężem i masz się wywiązywać z małżeńskich obowiązków. 
- To jest chore - to pierwsze co przyszło mu na myśl - Wściekłaś się bo uprawiałem seks z tobą i z jakąś panienką z klubu. Zrobiłaś wielką aferę o to że potraktowałem cię tak samo jak ją a teraz wracasz i mówisz że całe nasze życie mam kochać się z tobą i z innymi kobietami na równych zasadach i ty nie masz z tym problemu? Nie rozumiem tego!
- Możesz sypiać z wieloma ale tylko ja będę twoją żoną i tylko ze mną będziesz miał dzieci. To stawia mnie wyżej niż te przypadkowe panienki z którymi spędzisz jedną noc. Wolałabym abyś nie ładował się w długie romanse bo z takich mogą być problemy, jeszcze się jakaś zakocha, zalecam jednorazowe przygody. Kobiet w stolicy masz wiele - był pod wrażeniem tego co słyszy, sam nie wiedział czy ma się cieszyć czy rozpaczać. Propozycja Pauliny kompletnie go zaskoczyła i nie potrafił zareagować, siedział więc obok narzeczonej na łóżku i tępo patrzył się w ścianę. Jeszcze większym zaskoczeniem było to że Paulina chciała się z nim kochać jeszcze tej nocy. 

Jeśli przeczytałeś zostaw po sobie znak, skomentuj :)

niedziela, 23 sierpnia 2020

Porady na straty 8

Paulina z Mediolanu wróciła w poniedziałkowy wieczór, Marek przywitał ją na lotnisku z wielkim bukietem kwiatów. Ucieszyła się bardzo i niczego nie podejrzewając mówiła jakim jest cudownym narzeczonym i jak bardzo się stęskniła. Na przywitanie i w ramach przeprosin Marek postanowił zapewnić Paulinie najlepszą noc, to tym chciał zrekompensować narzeczonej zdradę, do której się oczywiście nie przyznał. Noc była wspaniała, a Marek po powrocie Pauliny z Włoch jeszcze bardziej się starał zadowolić Paulinę w każdej dziedzinie ich życia. Paula jego zaangażowanie tłumaczyła sobie tęsknotą. Prawda wyszła jednak szybko na jaw bo w sobotni poranek gdy w ich sypialni sprzątała kobieta od prac domowych, czyli wszystkich tych których Paula nie chciała wykonywać a oni siedzieli w kuchni zajadając się zamówionym śniadaniem pani Krysia pod łóżkiem znalazła dowód zdrady a następnie przekazała go Febo

- Pani Paulinko pod łóżkiem znalazłam jeden kolczyk, pewnie kiedyś pani wypadł - Paulina przejęła biżuterię z rąk sprzątaczki a po obejrzeniu wiedziała, że kolczyk nie należy do niej. Z wyjaśnieniem sprawy poczekała jednak do momentu gdy sprzątaczka opuści ich dom. Nie chciała aby pani Krysia również poznała prawdę

- Marek to nie jest mój kolczyk, kto był tutaj w weekend? - zapytała, gdy tylko usłyszała, że za sprzątaczką zamykają się drzwi

- Byłem sam - powiedział z pewnością w głosie, pomimo długiej przerwy nadal dobrze wychodziło mu kłamstwo - Może nie pamiętasz, że miałaś takie kolczyki, on mógł tam leżeć już długo

- To jest tania podróba z bazaru nie noszę takiej biżuterii. - Paulina tematu kolczyka nie chciała kontynuować, bardziej interesowała ją właścicielka biżuterii - Kto tu był?!

- Wszystko ci powiem, tylko wysłuchaj do końca. - prosił pomimo, że wiedział, że nie wysłucha go w spokoju i do końca, znał przecież jej włoski temperament - Jak Cię nie było poszedłem z Sebastianem do klubu aby się napić i wypiłem za dużo. Następnego dnia obudziłem się w łóżku z jakąś kobietą. Nic nie pamiętam, byłem tak pijany. To dla mnie nic nie znaczyło - cios wymierzony w policzek zabolał, ale wiedział, że mu się należało

- A co mnie obchodzi że byłeś pijany! Zdradziłeś mnie w naszym łóżku, a przez cały tydzień kochasz się w nim ze mną jakby nic się nie stało! - dopiero gdy usłyszał jak to wygląda w oczach Pauliny zrozumiał jak bardzo jest to dla niej bolesne. Nie chciał się już dłużej usprawiedliwiać bo wiedział, że to i tak w niczym nie pomoże. Paulina pakowała walizki, a potem łaskawie poinformowała go że przeprowadza się do Aleksa. Gdy Paulina zatrzasnęła za sobą drzwi kompletnie nie wiedział co ma dalej robić. Leżał kilka godzin patrząc się w sufit, potem wymyślił, że na uspokojenie chce pojeździć samochodem. Kierunek był wiadomy - cmentarz. Gdy wchodził na teren cmentarza spotkał się z Ulą, która właśnie wychodziła, dlatego zrezygnował z wizyty na grobie ojca. Chciał porozmawiać z tą młodą dziewczyną. 

- Jak na siebie nie wpadaliśmy to przez trzy miesiące a teraz co kilka dni. - uśmiechała się pokazując swój aparat na zębach, on jednak nie potrafił się uśmiechnąć - Marek co się dzieje? Masz jakiś problem? Mogę ci jakoś pomóc? - zadała na serię pytań

- Mam problem, ale nikt mi nie może pomóc. Sam zepsułem i sam muszę naprawić, tylko nie wiem czy jest jeszcze co naprawiać. - Paulina nie oddała co prawda pierścionka, nie wspomniała też nic o odwołaniu ślubu, ale nie miał pewności czy Aleks właśnie nie przekonuje jej do zerwania zaręczyn

- To może chociaż chcesz się wygadać? - Ula wiedziała, że czasami podzielenie się problemem z drugą osobą pomaga. Ona przecież też kiedyś podzieliła się z Markiem swoim problemem i on jej pomógł. Miała nadzieję, że ona również będzie mogła w jakiś sposób pomóc.

- A masz ochotę słuchać opowiadania świni? 

- Może aż tak źle nie jest. - nie wierzyła, że Marek, który tak bardzo jej pomógł mógłby zrobić coś złego. Po wyjściu z cmentarza ruszyli ścieżką wśród drzew na spacer.

- Mam narzeczoną Paulinę, za trzy miesiące bierzemy ślub, a właściwie to nie wiem czy to nadal aktualne. Ale może po kolei. Ona jest córką dawnych współwłaścicieli firmy, nasi rodzice od zawsze twierdzili, że będziemy razem i tak się stało. Zostaliśmy parą, ale ja byłem za młody na ten związek. Często chodziłem do klubu i zdradzałem ją z panienkami, które zawsze są chętne. Po śmierci ojca obiecałem sobie, że już więcej jej nie zdradzę i przez ponad rok dotrzymałem słowa. Najpierw było ciężko, bo Paula mi nie ufała, myślała że ją zdradzam. W każdej kobiecie widziała moją kochankę, nawet na cmentarz bała się mnie puszczać, bo przecież nawet tam mogłem zdradzić. Potem aby uspokoić ją skupiłem się tylko na niej, przestałem nawet przyjeżdżać na cmentarz. Byłem idealnym narzeczonym, ale to ciągłe staranie się mnie zmęczyło. Gdy Paulina wyjechała na weekend do Włoch poszedłem z przyjacielem do klubu aby się napić. Nie chciałem jej zdradzać, to miał być tylko wieczór z przyjacielem przy drinku. Skończyło się tym, że obudziłem się z jakąś panienką w naszym łóżku. Nie wiem jak to się stało, nic nie pamiętam, ale wiem że tego nie chciałem. Nie przyznałem się bo wiedziałem, że będzie draka. Odkąd wróciła byłem jeszcze bardziej idealny. Ale prawda dzisiaj rano wyszła na jaw. Sprzątaczka znalazła kolczyk pod łóżkiem a Paulina domyśliła się wszystkiego, resztę jej powiedziałem. Zrobiła mi awanturę o zdradę, ale chyba najbardziej ją zabolało to że zdradziłem ją w naszym łóżku a kolejnej nocy w tym samym łóżku kochałem się z nią. - Ula słuchała i nie przerywała jego opowiadania - I co o mnie myślisz?

- Jednak jesteś świnią - powiedziała, a on był pod wrażeniem jej szczerości - Dobrze, że przynajmniej jesteś tego świadomy

- Co mam teraz zrobić? - chciał usłyszeć jakąś poradę, gotowe rozwiązanie, które mógłby wdrożyć i które zadziałałoby na Paulinę

- Ja ci tego nie powiem, nie znam twojej narzeczonej. Ale myślę, że jeśli się kocha to wybacza się pomimo wszystko, nawet jeśli ta druga osoba kłamie i zdradza. A ona cię chyba kocha skoro wybaczała ci poprzednie zdrady. Ta zabolała ją bardziej bo potraktowałeś ją tak samo jak panienkę z klubu, ale może i to ci wybaczy. Powiedziałeś jeszcze, że męczyło cię staranie się. Jak się kogoś kocha to stawiasz potrzeby tej osoby wyżej niż swoje i to nie męczy. - powiedziała wszystko co myślała

- Zawsze mówisz co myślisz? - zapytał a w głosie mogła usłyszeć złość na nią, nie zawsze prawda jest przyjemna i wygodna. Wiedziała, że Marek pomimo, że pytał, to nie chciał usłyszeć szczerej odpowiedzi.

- A nie zauważyłeś że prawda jest lepsza od kłamstwa?- odpowiedziała pytaniem na pytanie - Chciałeś abym powiedziała, że to Paulina jest winna, że wyjechała, że barman który ci nalewał zawinił czy może winna jest ta dziewczyna którą wykorzystałeś?

- Nie obwiniam nikogo o to co się stało, ale tej dziewczyny nie wykorzystałem. Sama do mnie podeszła i sama wpakowała mi się do łóżka, bo ja nic z tego nie pamiętam. Ale jestem pewny że była zadowolona, nigdy żadna nie narzekała. - opowiadał, ale po chwili przyszło opamiętanie - Po co ja ci w ogóle o tym mówiłem, zaraz się jeszcze z tobą pokłócę.

- Myślę, że kłótnia ze mną to byłby twój najmniejszy problem - wiedziała, że Paulina w hierarchii ważności stoi znacznie wyżej niż jakaś dziewczyna poznana na cmentarzu

- Nie chcę się z tobą kłócić. Nigdy nie spotkałem kogoś komu tak szczerze opowiedziałem o swoich życiowych porażkach. I nigdy nikt nie był ze mną aż tak szczery. Teraz jak już wiesz o mnie wszystko co najgorsze będziesz miała jeszcze ochotę ze mną rozmawiać? - zastanawiała się przez chwilę, ale on cierpliwie czekał na jej odpowiedź

- Oprócz tego, że jesteś świnią bywasz też wspaniałym człowiekiem. Nigdy nie zapomnę jak bardzo pomogłeś mojej rodzinie. Robisz nie fajne rzeczy, ale robisz też bardzo fajne. Jesteś tylko człowiekiem, który popełnia błędy. Nie będę cię oceniać dlatego możemy dalej rozmawiać

- Jesteś niezwykła - patrzył na nią wzrokiem pełnym podziwu - Jesteś taka młoda, a masz w sobie tyle mądrości. Ja, stary mogę ci jej jedynie pozazdrościć

- No nie przesadzaj z tą starością, bo całkiem dobrze się trzymasz - nie chciała wiedzieć ile ma lat, wyglądał jak młody bóg, a liczba w dowodzie nie miała znaczenia. Ona miała lat dziewiętnaście, tak jak inne dziewczyny w jej szkole. Ale wiek to było jedyne co miały wspólne. Różniły się wszystkim, ona przez śmierć matki musiała szybciej dorosnąć i dojrzeć. One mogły się jeszcze dobrze bawić i w pełni korzystać z najlepszych lat swojego życia. 


Jeśli przeczytałeś to skomentuj abym znała twoją opinię na temat tej części, pomoże mi ona w pisaniu kolejnych :)