wtorek, 13 października 2020

Reakcja na Brzydulę 2

Pod poprzednim postem padło pytanie czy oglądam drugą część serialu a potem temat kontynuacji wzbudził dyskusję dlatego uznałam, że lepiej będzie jak swoje zdanie na temat kontynuacji opiszę w poście ponieważ łatwiej będzie to odszukać dla osób, które chcą znać moją opinię na temat Brzyduli 2. 

Odkąd dowiedziałam się, że będzie kontynuacja serialu nie mogłam się doczekać aż obejrzę pierwszy odcinek. Śledziłam wszystkie informacje pojawiające się w mediach, dołączyłam do facebookowych grup aby wiedzieć wszystko co łączy się z Brzydulą. Wykupiłam nawet dostęp na player aby móc zobaczyć odcinki kilka dni wcześniej a uwierzcie, że obecnie nie jestem skłonna do wydawania pieniędzy na głupoty. 

Po obejrzeniu pierwszych dziesięciu odcinków mam jednak mieszane uczucia co do kontynuacji. Z jednej strony spodziewałam się, że między Ulą i Markiem musi być coś nie tak i muszą mieć jakieś problemy w związku bo przecież zarówno w serialu jak i w opowiadaniu musi się coś dziać. Gdyby było tak jakbyśmy chciały to byłoby nudno. Serial musi wzbudzać emocje aby oglądalność rosła i moim zdaniem te emocje wzbudza. Przynajmniej we mnie. 

Marek wkurza mnie niesamowicie. Nie będę pisać w których dokładnie momentach miałam go dość bo nie chcę robić spoilerów dla osób, które oglądają na bieżąco w telewizji ale te jego tajemnice i dziwne relacje z Nadią są irytujące. A może bardziej mnie irytuje jak bardzo scenarzyści próbują na siłę pokazać, że Nadia jest kochanką Marka. Ula jest znowu taką nieporadną życiowo i do końca nie wiedzącą czego chce kobietą co mi się nie podoba. Wolałam tą zdecydowaną panią prezes. Nie podoba mi się również charakteryzacja Uli a najbardziej jej bardzo sztucznie wyglądające policzki. Uwielbiam jednak Julkę i Filipa i dla ich postaci jestem w stanie wiele wybaczyć. 

W pierwszej części nie lubiłam postaci Sebastiana a w tej części myślę, że zostanę jego fanką bo widać, że się zmienił. Violetta przez V i dwa T budzi we mnie pozytywne odczucia, choć wolałam jej teksty z pierwszej części. Brakuje mi Pshemko. A co do nowych bohaterów ... jak dla mnie mogłoby ich nie być. Nie rozumiem dlaczego w Bożence niektórzy widzą nową Ulę, bo jak dla mnie to ta dziewczyna jest po prostu bezczelna. Zupełne przeciwieństwo dawnej Uli!

Ogólne odczucia po obejrzeniu tych dziesięciu odcinków mam pozytywne, choć wynika to głównie z tego, że czekałam na tą kontynuację bardzo długo i teraz po prostu się cieszę, że znowu widzę tych aktorów w prawie tym samym składzie. 

Jeśli wyrazicie ochotę w komentarzach mogę co jakiś czas napisać post o moich obecnych odczuciach co do serialu Brzydula 2, np. co dwa tygodnie. Chcę znać wasze zdanie i preferencje. 

Napiszcie też jak Wam podoba się kontynuacja serialu :)


piątek, 9 października 2020

Porady na straty 15

Pierwszy dzień na uczelni stanowił miłą niespodziankę, spotkała wielu ludzi, którzy od niej nie uciekali a właściwie można się nawet pokusić o stwierdzenie że do niej lgnęli. Wystarczyło tak niewiele zmienić w swoim wyglądzie aby wzbudzać zainteresowanie mężczyzn. Ula została nawet zaproszona na integrację grupową i po licznych namowach ze strony ojca i Pani Ali zgodziła się pójść. Uznała, że na ten cel dobrze sprawdzi się sukienka, którą dostała kiedyś od Marka, ale gdy ją założyła znowu miała problem z jej zapięciem. Suwak był wszyty tak nie praktycznie, że tylko facet mógł coś takiego wymyśleć. Tym razem z zapięciem pomógł jej ojciec ale ona zdecydowanie bardziej wolałaby aby były to dłonie Dobrzańskiego. Patrząc na swoje odbicie w lustrze postanowiła jeszcze raz spróbować skontaktować się z Markiem. Nie miała czasu na telefon dlatego podczas jazdy autobusem napisała krótkiego SMS-a "Brakuje mi ciebie, tęsknię". Niestety on nie odpisywał a ona nawet już siedząc w lokalu co chwilę sprawdzała telefon. Jeden z chłopaków z grupy, Marcin wydawał się bardziej zainteresowany jej osobą niż inni i wyraźnie starał się jej zaimponować. Opowiadał o tym jakie miał doskonałe wyniki na maturze, potem o tym, że wakacje spędził w Grecji, gdzie bawił się za pieniądze rodziców a potem opowiedział jeszcze o samochodzie jaki dostał od ojca. Żaden z tematów nie porwał jej na tyle aby wdawać się w dyskusję, dlatego tylko przytakiwała jednocześnie rozglądając się po lokalu w poszukiwaniu sposobu na uwolnienie się od Marcina. A gdy zobaczyła Marka wchodzącego do lokalu i zajmującego miejsce przy barze powiedziała tylko, że musi porozmawiać ze znajomym i w tym kierunku poszła. Przez moment stała tuż za Markiem w taki sposób aby widzieć, że w ręku trzyma telefon z wyświetloną wiadomością od niej

- Zamierzasz odpisać? - zapytała siadając na stołku obok 

- Co ty tu robisz? - choć zmieniła fryzurę, zdjęła aparat i nie miała okularów to poznałby ją wszędzie, choć w takim miejscu kompletnie się jej nie spodziewał

- Zaczęłam studia i mamy taką integrację z ludźmi z grupy - odparła krótko i treściwie - Dzwoniłam do ciebie dlaczego nie odebrałeś? Dlaczego tak nagle zerwałeś naszą znajomość, bo przecież nie przez Paulinę, choć na początku tak myślałam. - chciała poznać odpowiedzi na pytania, które dręczyły ją od momentu gdy dowiedziała się o odwołanym ślubie

- Skąd wiesz, że nie przez Paulinę? 

- Ala mi powiedziała, że twoja narzeczona przyłapała cię na zdradzie i nie wytrzymała kolejnego upokorzenia. Dlatego odwołała ślub - przedstawiła wersję usłyszaną od Alicji w którą sama do końca nie wierzyła, bo przecież Paulina godziła się na zdrady

- To plotka, która dobrze się roznosi po firmie, prawda jest zupełnie inna - widział, że Ula czeka na ciąg dalszy i prawdę o jego rozstaniu - Ślub odwołałem ja - na tym skończył i nie chciał się zagłębiać w powody

- Dlaczego? - dociekała

- Jaka ty ciekawska jesteś - próbował żartować - A tam ktoś na ciebie wyraźnie czeka - ruchem głowy pokazał na miejsce gdzie siedzieli jej znajomi ze studiów i między innymi wpatrzony w nich Marcin

- Kolega z grupy, który chce być kimś więcej. - wyjaśniła po czym złożyła mu propozycję -  Zatańczymy? Może tak dam mu do zrozumienia, że ja nie jestem nim zainteresowana - ostatnie zdanie sprawiło, że Marek poczuł się jedynie jak lekarstwo na namolnego kolegę, co wzbudziło jego irytację i wpłynęło na sposób w jaki zareagował

- A może po prostu mu powiedz, że masz chłopaka i nie baw się jego uczuciami? - współczuł temu chłopakowi, czasami miał, do Uli żal, że przez te długie miesiące kiedy rozmawiali prawie codziennie nigdy nawet nie zająknęła się o Bartku a gdy on już się zakochał to dopiero wtedy usłyszał, że ona ma innego 

- Nie lubię kłamać, nawet w dobrej sprawie - powiedziała dość zagadkowo 

- Ale przecież Bartek? 

- Gdybyś odbierał telefony to wiedziałbyś, że to już zamknięty rozdział - Marek delikatnie uśmiechnął się pod nosem co nie umknęło uwadze Uli - To co zatańczymy? - zaproponowała ponownie a Marek pod wpływem nowo pozyskanych informacji zgodził się. Na parkiecie doskonale się dopasowali, zarówno w tych szybszych jak i tych wolniejszych kawałkach. Kolega Uli cały czas intensywnie się im przyglądał, aż do momentu gdy z głośników popłynęła wolna piosenka a Ula ufnie wtuliła się w ramiona Dobrzańskiego. Ten widok tylko utwierdził go w przekonaniu, że serce Uli jest już zajęte a on powinien zająć się uwodzeniem innej dziewczyny u której ma jakiekolwiek szanse. Dziewczyn w grupie było więcej niż chłopaków dlatego miał z czego wybierać i już po chwili siedział pomiędzy dwoma blondynkami, co Marek zauważył gdy schodzili z parkietu

- Osiągnęłaś swój cel - wyszeptał do jej ucha a jej ciało przeszedł dreszcz - Twój kolega nie jest już tobą zainteresowany, skutecznie go odstraszyłaś, nie wiem tylko w którym momencie zrezygnował z obserwowania nas, bo na początku jak tańczyliśmy to cały czas wodził za tobą wzrokiem - opowiadał gdy już usiedli przy barze ale Ula tematu Marcina nie chciała kontynuować 

- Która godzina, bo ja się zaraz na autobus powrotny do Rysiowa spóźnię - bawiła się świetnie ale czas wracać do rzeczywistości

- Chyba już nie zdążysz - pokazał jej ekran swojego telefonu, podświetlając godzinę - Nie będę mógł cię też odwieźć bo piłem - wytłumaczył się, bo choć nie wypił dużo to jednak od czasu gdy jego ojciec zginął pod kołami pijanego kierowcy nigdy, nawet po niewielkiej ilości alkoholu nie wsiadał za kierownicę. - Ale jak chcesz to u mnie się znajdzie jakieś wolne łóżko na tę jedną noc - propozycja zaskoczyła nie tylko Ulę ale nawet Marka 

- Naprawdę zapraszasz mnie do swojego wielkiego domu? - o wielkości jego domu zawsze jedynie słyszała z opowieści, nigdy tam nie była i nigdy nie widziała zdjęć z tego miejsca

- Do niewielkiego mieszkania w centrum - sprostował - Po rozstaniu z Paulą znowu mogłem zamieszkać w środku miasta. Wszędzie mam teraz blisko, nawet nie musimy zamawiać taksówki bo dojdziemy tam spacerkiem

- To chodźmy, tylko napiszę SMS-a tacie aby się nie martwił - długo nie było trzeba jej namawiać, a gdy znaleźli się już poza klubem wróciła do tematu Marcina - Jak proponowałam ci taniec to użyłam złych słów, bo ja nie chciałam cię jedynie wykorzystać do pozbycia się nachalnego adoratora. Chciałam sprawdzić jak tańczysz, bo pomimo, że znamy się już blisko rok to nie widziałam cię nigdy tańczącego. Połączyłam więc przyjemne z pożytecznym

- Twojego kolegę odstraszyłem więc pożyteczne było na pewno a czy przyjemne? - prowokował ją czy tylko jej się wydawało?

- Jesteś świetnym tancerzem, dzięki tobie bawiłam się dzisiaj bardzo dobrze, a wieczór nie zapowiadał się na udany. - wspomnieniami wróciła do rozmowy z kolegą - Marcin uwielbia się chwalić, a to sportowym autem, a to zagranicznymi wakacjami, pieniędzmi, dobrymi wynikami na maturze. Nie cierpię takich ludzi - powiedziała szczerze

- Bogatych? - chciał się upewnić co Ula dokładnie ma na myśli

- Chwalących się swoim bogactwem, nie każdy kto ma pieniądze i sportowy samochód jest beznadziejny, czego jesteś najlepszym przykładem. Jesteś bogaty a jednak się tym nie chwalisz, nigdy nie powiedziałeś ile jest wart twój samochód a ten Marcin w ciągu kilku godzin zdążył mi kilka razy powiedzieć ile jego ojciec zapłacił za jego auto, jakby dla mnie miało to jakiekolwiek znaczenie. - słuchał jej i przypominał sobie ich dawne rozmowy, zawsze była szczera i mówiła co myśli i to na szczęście się nie zmieniło

- Ja też za tobą tęskniłem - nie przemyślał tego wcześniej ale wiedział, że mówi prawdę, bo dopiero tego wieczoru uświadomił sobie jak bardzo mu jej brakowało

- To dlaczego zerwałeś kontakt? Dlaczego nie odbierałeś gdy dzwoniłam i dlaczego nie odpisałeś na SMS-a? - zadała pytania które cały czas ją nurtowały

- Zastanawiałem się nad tym co ci odpisać, bo nie wiedziałem co masz na myśli pisząc brakuje mi ciebie. Odpisałbym, ale się spotkaliśmy 

- To dlaczego tak nagle urwałeś naszą znajomość? - dociekała a Marek zrozumiał, że musi się wytłumaczyć ze swojego zachowania

- Bo powiedziałaś, że chcesz być z Bartkiem, a ja wiedziałem, że jeśli będziecie razem to on na pewno będzie zazdrosny o nasze rozmowy i spotkania - wybrał część prawdy, przecież nie dla spokoju Bartka zrezygnował z Uli

- Tak jak Paulina była zazdrosna?

- Pauliny już wtedy nie było - Ula na te słowa aż się zatrzymała, przecież przez cały ten czas myślała, że Marek zrezygnował z rozmów z nią dla narzeczonej a teraz cała jej teoria posypała się jak domek z kart - Zerwałem zaręczyny prawie tydzień wcześniej - dopowiedział

- To była ta trudna decyzja, którą podjąłeś a o której przez telefon Bartka mi nie powiedziałeś - to nie było pytanie, to było stwierdzenie, doskonale  bowiem pamiętała ich rozmowę na cmentarzu - Dlaczego mi nie powiedziałeś?

- Miałaś matury, nie chciałem ci zawracać głowy swoimi problemami a potem zrozumiałem, że muszę się usunąć w cień abyś mogła tworzyć od nowa swój związek z Bartkiem. Jesteśmy na miejscu. Zaraz oprowadzę cię po moim małym królestwie - wpuścił ją do mieszkania przodem ale w przedpokoju ją wyprzedził aby pełnić rolę przewodnika - Tutaj jest salon i kuchnia w jednym 

- Trochę tu pustawo - na środku salonu stała jedynie czerwona kanapa i był to jedyny element wyposażenia salonu a część kuchenną zajmowały szafki zrobione na wymiar

- Dopiero się urządzam, tutaj jest łazienka. Jej poświęciłem już więcej uwagi bo do jej urządzenia potrzebowałem specjalistów a do salonu mogę w każdej chwili coś dokupić - tłumaczył się ze swojego sposobu myślenia, ale Ula była już skupiona na elemencie wystroju łazienki

- Ta wanna jest ogromna, dwie osoby się w niej zmieszczą - wanna Marka była co najmniej dwukrotnie większa od tej, którą miała w swoim domu

- Jeszcze takiej opcji nie próbowałem - skomentował uwagę dziewczyny i poszedł w najdalej oddalony od wejścia punkt, a gdy otworzył drzwi ich oczom ukazało się duże łóżko - A tutaj jest moja sypialnia i - i nie było mu dane dokończyć

- I łóżko dla czterech osób - kolejny raz przeliczyła ile osób mogłoby skorzystać w jednym czasie z tego mebla 

- Bez przesady, w sklepie mówili, że dla dwóch - próbował żartować

- Trzy się spokojnie zmieszczą - licytowała się

- Dla jednej osoby też się doskonale sprawdza i dzisiejszej nocy będziesz mogła to sprawdzić. Ty śpisz tutaj a ja przeniosę się na kanapę, mam nadzieję, że sprzedawca nie kłamał i jest wygodna. - już chciał się wycofać w kierunku salonu gdy usłyszał głos Uli

- Naprawdę uważasz, że nie zmieścimy się tu oboje?

- Uważam, że to nie jest dobry pomysł - chciał jak najszybciej opuścić to pomieszczenie ale Ula stała w drzwiach skutecznie mu to uniemożliwiając

- Dlaczego? 

- Bo nie będę w stanie przy tobie zasnąć - postawił na sto procent szczerości

- A może ja nie chcę spać tej nocy? - przygryzła dolną wargę dając mu jednoznacznie do zrozumienia co ma na myśli

- Proszę cię, nie prowokuj mnie. Jesteś młoda, piękna i na pewno znajdziesz sobie kogoś lepszego, młodszego - kontynuował by dalej tą wyliczankę ale Ula stała już bardzo blisko niego, swoje ramiona zarzuciła na jego szyję

- A ja chcę ciebie - wobec takiego argumentu nie potrafił się już bronić i połączył ich usta w namiętnym pocałunku. 


Przeczytałeś? Skomentuj :)

niedziela, 4 października 2020

Porady na straty 14

 Czas wakacji dla Uli był okresem w którym mogła trochę wypocząć i naładować baterie do dalszej nauki. Wakacje były też czasem niesamowicie pustym z czego szybko zdała sobie sprawę. Piątek trzynastego był początkiem tego pustego okresu, bo właśnie tego dnia Marek po raz pierwszy nie zadzwonił, nie zadzwonił też w sobotę i w niedzielę a kiedy w poniedziałkowy wieczór to ona zadzwoniła to nie odebrał. Nie rozumiała o co chodzi i co się takiego stało, że Marek nie chce rozmawiać. Próbowała jeszcze wielokrotnie nawiązać połączenie ale nigdy nie odebrał. Przestała próbować gdy dostała od Marka SMS-a "Myślę, że lepiej będzie dla ciebie i dla mnie jeśli nie będziemy już rozmawiać". Ten SMS dał jej do myślenia, Paulina przecież nie chciała aby Marek się z nią kontaktował a więc pewnie dla dobra swojego związku zrezygnował z tej relacji. Zaakceptowała ten wybór ale wiele razy miała ochotę zadzwonić i tak po prostu porozmawiać. 

Zamiast Marka był Bartek, gdy wrócił z Niemiec odwiedził ją z czekoladkami, kolejnego dnia przyniósł bukiet kwiatów. Było tak jak dawniej. Prawie tak jak dawniej, bo pomimo iż postanowiła dać mu drugą szansę to jednak trzymała go na pewny dystans. Był bardziej kolegą niż chłopakiem, uciekała przed jego dotykiem, a właściwie to starała się nie doprowadzać do sytuacji aby byli tylko we dwoje. Często na spotkania z chłopakiem zabierała młodszą siostrę, tłumacząc że Józef nie radzi sobie z najmłodszą rozrabiaką. Spotkania również nie były częste i to nie one je prowokowała. Już po kilku spotkaniach wiedziała, że Bartek się nie zmienił i dalej jest nieodpowiedzialnym chłopcem, który stale wpada w jakieś kłopoty. Ona potrzebowała mężczyzny a nie kolejnego dziecka, który uważa się za dorosłego.  

- Jesteś sama? - zapytał po wejściu do domu swojej dziewczyny. Chciał się jedynie upewnić bowiem cisza jaką zastał potwierdzała, że Beatki nie ma, a więc pewnie również Józefa. Ula pokiwała twierdząco głową i zaprosiła Bartka do swojego pokoju. Gdy ruszyła przed nim poczuła, że łapie ją od tyłu w pasie. Zrozumiała, że Bartek ma ochotę na zbliżenie ale ona jego ochoty nie podzielała dlatego zrobiła krok naprzód

- Bartek nie mam ochoty - powiedziała siadając na swym łóżku

- Ty nigdy nie masz ochoty - stwierdził zgodnie z prawdą, nigdy nie miała ochoty na seks ze swoim chłopakiem - A może ty mnie zdradzasz?

- Nie zdradzam cię - ona również powiedziała prawdę, przecież nie miała władzy nad swoimi snami, a to jedynie w nich kochała się z Markiem - Napijesz się herbaty? - próbowała zmienić temat

- Właściwie to przyszedłem porozmawiać o naszym wyjeździe. Siedzę już prawie dwa miesiące i czas wracać do pracy. Rozmawiałem już z dziewczyną kumpla i mówiła że u niej w robocie jest też miejsce dla ciebie - Bartek wrócił do tematu wyjazdu, którego nie poruszali od czasu jego powrotu do Polski

- Przecież ci mówiłam, że nie wyjadę do Niemiec

- Miałem nadzieję, że przemyślałaś i zmieniłaś zdanie

- Podjęłam decyzję i jej nie zmienię. Chcę iść na studia, muszę zaopiekować się tatą i Beatką, Janek też potrzebuje wsparcia. Myślałam że to rozumiesz - powiedziała a w jej głosie wyraźnie było słychać zawód, Bartek jej nie rozumiał a na pewno nie tak jak Marek

- Poprosimy moją mamę i na pewno pomoże - próbował znaleźć rozwiązanie

- Przecież to nie o to chodzi 

- To o co ci chodzi? Jak wyobrażasz sobie nasz związek na odległość? Co to w ogóle za związek? Cały czas przede mną uciekasz, nie pozwalasz się dotknąć. - chciał jeszcze dłużej opowiadać o tym co mu się nie podoba ale Ula mu przerwała

- Masz rację, nasz związek nie ma sensu. - była tego pewna i było to słychać w jej tonie głosu - Oboje mamy inne cele w życiu i kompletnie się nie rozumiemy. Myślę, że powinniśmy się rozstać

- Jeszcze będziesz tego żałowała - tylko tyle zdążył powiedzieć nim trzasnął drzwiami wejściowymi. Gdy wyszedł poczuła ulgę, a nie żal. Nareszcie nie musiała udawać szczęśliwej i zakochanej w Bartku, bo dotarło, do niej że nie jest w nim zakochana. Dotarło również to, że jest zakochana w mężczyźnie, który już pewnie jest po ślubie, a tym samym jest kompletnie poza jej zasięgiem. 

Dzień kiedy dostała informację o przyjęciu na wymarzony kierunek studiów był najszczęśliwszym dniem od wielu miesięcy. To tego dnia stwierdziła, że przynajmniej jedna z decyzji podjętych nad grobem matki była dobra. Ten dzień miał być także dniem w którym miała pożegnać się z aparatem, który męczył jej szczękę już prawie dwa lata. Pani Ala obiecała, że pojedzie razem z nią do ortodonty, bo pomimo, że była już pełnoletnia to chciała mieć kogoś ze sobą w tym dniu. Przed wyjściem do lekarza w drzwiach minęła się z ojcem wracającym ze spaceru ze swą najmłodszą latoroślą. 

- Spotkałem Bartka po drodze, chciałem zaprosić go na herbatę ale powiedział, że się rozstaliście i nie będzie już nas odwiedzał - w delikatniejszych słowach Józef przekazał słowa swojego niedoszłego zięcia córce - To prawda? Czy coś się stało? Przecież byliście razem tyle lat

- Bo go nie kocham i wiem, że go nie pokocham. Ja się bardzo zmieniłam przez ten rok a on wcale - po chwili namysłu zmieniła zdanie - No może jeszcze bardziej zdziecinniał. Nie było sensu tego dłużej ciągnąć

- Ale te wszystkie wspólne lata - argumentował Józef

- Ale chyba lepiej rozstać się teraz niż w momencie kiedy nosiłabym już pierścionek zaręczynowy. Lepiej zakończyć to wcześniej niż w momencie gdy wszyscy goście byliby już zaproszeni na nasze wesele. Teraz można było to zakończyć w miarę bezboleśnie, bo Bartek zaraz wyjeżdża do Niemiec. Znacznie gorzej byłoby gdybym zerwała z nim miesiąc przed ślubem, albo po ślubie. - Józef nie kontynuował tej rozmowy, jego córka była już dorosła dlatego nie miał prawa ingerować w jej decyzje, ale Ula widziała, że ojciec nie podziela jej zdania. Mimo to wyszła z domu wraz z Alą aby nie spóźnić się na wizytę u lekarza. Po wizycie u ortodonty obie odwiedziły również salon fryzjerski oraz koleżankę Ali kosmetyczkę, która w promocyjnej cenie wykonała kilka zabiegów dla Uli. Droga powrotna z Warszawy była dość długa, przez wypadek samochodowy na trasie dlatego Ula postanowiła wykorzystać ją na rozmowę. 

- Pani też uważa, że źle zrobiłam zrywając z Bartkiem - Ula chciała poznać opinię innej kobiety

- Ja nie znam tego Bartka, jedynie go kilka razy widziałam. Skoro podjęłaś taką decyzję, to na pewno miałaś ku temu swoje powody. - ta odpowiedź nie utwierdziła Uli w przekonaniu, że podjęła słuszną decyzję dlatego Ala kontynuowała - Masz rację, że znacznie trudniej byłoby rozstać się tuż przed ślubem, gdy już mieszkalibyście razem i mieli wiele wspólnych rzeczy. Teraz u siebie w pracy miałam taki przypadek, para rozstała się miesiąc przed ślubem. Atmosfera w firmie była nie do zniesienia, nieświadomie podzielili firmę na dwa obozy. Jeden obóz współczuje jej, a drugi jemu. Sami prowadzą wojnę o to czyj jest dom, kto jest ważniejszy w firmie. A temu wszystkiemu przyglądają się pracownicy firmy i plotkują. 

- To oni razem pracują? Nawet po rozstaniu? - Ula była zaskoczona nowinkami z Febo&Dobrzański ale nie podejrzewała, że Ala mówi o Marku

- Są współwłaścicielami więc są na siebie skazani do końca życia. - w tym momencie Ula zrozumiała, że Marek nie jest mężem Pauliny czego była pewna jeszcze kilka godzin wcześniej

- A kto zerwał zaręczyny? - Ula chciała jak najwięcej informacji wyciągnąć od starszej kobiety, jednocześnie nie dając po sobie poznać, że ten temat ją bardzo interesuje

- Podobno Paulina po raz kolejny przyłapała go z kochanką i nie wytrzymała. Tak mówią w firmie ale ile w tym prawdy to nie wiadomo.

Ula po powrocie do domu chciała poznać prawdę, dlatego zadzwoniła pod numer Marka, ale tak jak od kilku miesięcy tym razem również nie odebrał. Teraz jednak nie wiedziała dlaczego nie odbiera skoro nie jest już z Pauliną. Spróbowała jeszcze raz następnego dnia ale wtedy również nie odebrał. To był jasny sygnał, że nawet kiedy jest sam to nie chce z nią rozmawiać. Postanowiła się więc nie narzucać.