niedziela, 14 marca 2021

Gra pozorów 18

 Ula po rewelacjach, które usłyszała od Violi była w szoku, że Paulina mogła być tak bezwzględna i przez tyle lat okłamywała Marka. Ula najbardziej zastanawiała się po co Paulina była z Markiem skoro nie kochała go a zaspokojenia swoich fizycznych potrzeb szukała na boku. Gdy podjechała już pod blok w którym mieszkała z Markiem nie potrafiła wysiąść z samochodu, chciała poukładać w swojej głowie wszystko to co usłyszała. 

Paulina była wobec Marka bardzo nie w porządku. Dlaczego? Na to pytanie raczej nie poznam odpowiedzi, a chyba nawet nie chcę jej znać. Może miała jakieś swoje powody, które dla innych osób będą wydawać się głupie. Ja też mam powody przez które nie chcę pozwolić Markowi się do siebie zbliżyć, powody te uważam za wystarczające aby się tak zachowywać ale czy inni, czy Marek uzna za wystarczający fakt iż nie chcę być kochanką, że boję się, że będę za Paulinę. Może gdy wyjaśnię mu powody to zrozumie, może nie warto bawić się w kotka i myszkę bo taka zabawa na dłuższą metę jest męcząca. Męczy się Marek bo uciekam bardzo dobrze. Męczę się i ja bo mam już dosyć uciekania, tak bardzo chciałabym się przytulić do tego kotka. Koniec z tą głupią zabawą, wejdę tam na górę i powiem mu prawdę, powiem mu że chcę być złapana. 

- Hej, odwiozłam Violę do Seby a auto zaparkowałam pod blokiem. Całe i niezadrapane. Prąd nam odcięli? - dopiero teraz zauważyła, że całe mieszkanie oświetlone jest świecami

- Nie, chciałem zrobić dobry nastrój. Zrobiłem zapiekankę ziemniaczaną, tym razem zgodzisz się ją zjeść ze mną? - pokiwała twierdząco głową i usiadła za stołem. Podczas spożywania kolacji skrycie przyglądała się Markowi, wyglądał na zdenerwowanego a jednocześnie szczęśliwego, miała swoje podejrzenia co do przyczyny ale nie chciała wyskakiwać przed szereg, chciała usłyszeć to od niego

- A powiesz mi z jakiej okazji ta zapiekanka i świece? - nie chciała dłużej czekać aż Marek zacznie sam rozmowę

- Kiedyś zrobiłem zapiekankę ale powiedziałaś, że nie zjesz jej ze mną bo jestem żonaty a dzisiaj dostałem rozwód, to dlatego nie mogłem jechać do szwalni. Zakończyłem nienajlepszy okres swojego życia i chciałbym to jakoś uczcić i może zacząć kolejny. - zobaczył, że Ula chce coś powiedzieć, ale bał się tego co może usłyszeć dlatego nie dopuścił jej do głosu - Ula ja wiem, że dla ciebie mój rozwód nie ma żadnego znaczenia bo wyraźnie mi powiedziałaś, że żonaci i rozwodnicy cię nie interesują ale mam nadzieję, że po tym co zaraz powiem zmienisz zdanie. Wiem, że pragniesz ślubu w kościele i ja też tego chcę. Z Pauliną mieliśmy wyłącznie ślub w urzędzie, kościelny mieliśmy wziąć po narodzinach dziecka jak Paulina dojdzie do swojej dawnej figury ale ja w porę odkryłem że nasze małżeństwo to pomyłka. Ula, chcę rozpoczęć nowy etap swojego, mam nadzieję że naszego życia - Marek mówił tak zawile iż Ula nie do końca rozumiała, po co mówi jej o swoim ślubie, który miał z Pauliną

- Czy ty mi się oświadczasz?

- Jeszcze nie bo pewnie powiedziałabyś nie. Na razie chcę zaprosić cię jutro do kina a potem na kolację w restauracji. Nie chcę niczego przyśpieszać. Zgodzisz się pójść na randkę ze mną? - Ula słysząc iż nie są to oświadczyny wyraźnie się uspokoiła, bo nie wiedziałaby co ma mu odpowiedzieć, w przyszłości chciałaby powiedzieć tak, ale jeszcze nie teraz 

- Jesteś pewny że jesteś gotowy na kolejną relację? Dopiero co dostałeś rozwód, nie będę tylko za Paulę? - chciała upewnić się, że jego intencje są szczere i naprawdę zależy mu na niej

- Daj mi szansę, a udowodnię ci że jesteś jedyną kobietą jaka ma dla mnie znaczenie i powoli zdobędę twoje serce 

- To o której to kino? - to jedno pytanie sprawiło, że Marek pokazał swoje dwa urocze dołeczki a ona zobaczyła jego szczerą radość

Marek chce mnie powoli zdobywać, a ja nie potrafiłam mu powiedzieć, że już od dawna nie jest mi obojętny. Skoro zależy mu na powolnym budowaniu naszej relacji to chyba nawet dobrze, nie ma co tego przyśpieszać, zwłaszcza teraz gdy jest już wolny. Budując powoli zbudujemy silne fundamenty a fundament to najważniejsza część domu. 


Viola po powrocie z wyjazdu postanowiła złamać swoją zasadę i jednak podpytać Sebastiana, co takiego zatrzymało Marka w stolicy. Ku jej niezadowoleniu Sebastian wiedział tylko tyle, że Marek wziął jednodniowy urlop i wytłumaczył to koniecznością załatwienia ważnej sprawy. 

Viola z Sebastianem i Marek z Ulą właściwie w tym samym momencie podjechali pod firmę i spotkali się jeszcze na parkingu. Ani Violi ani Sebastianowi nie uszedł uwadze dobry nastrój Marka. 

- Marek jeden dzień wolnego a ty zupełnie odmieniony, po prostu tryskasz radością, może ja też zrobię sobie taki jeden wolny dzień? - Viola miała nadzieję, że Marek zdradzi się co takiego w tym wolnym dniu robił i ona oraz Ula dowiedzą się co to za ważne sprawy zatrzymują Marka. 

- Ja nie mam nic przeciwko tylko uzgodnij to z Ulą, po tym wyjeździe do szwalni należy wam się wolne - mówiąc to spojrzał na Ulę wzrokiem, który Sebastian od razu zauważył, a ten wzrok mówił więcej niż tysiąc słów. Od razu poszedł z Markiem do jego gabinetu aby potwierdzić swoje podejrzenia

- Dobra, to nie wolny dzień tak cię odmienił tylko coś więcej, po co było ci to wolne?

- Wczoraj uwolniłem się od Pauliny, nareszcie jestem wolnym człowiekiem. Wyrok też okazał się dla nie korzystny - nie chciał zagłębiać się w szczegóły, bo nie wyrok sądu był powodem jego radości

- I przespałeś się z Ulką 

- Nie! Co to w ogóle za pomysł? 

- Przecież widzę jak na nią dzisiaj patrzyłeś - Sebastian był pewny iż jego obserwacje są słuszne

- Seba nie wiem co widziałeś, ale pomiędzy nami do niczego jeszcze nie doszło. Oprócz tego, że zgodziła się dzisiaj na randkę i nareszcie czuję, że mam u niej szanse. Niby tyle razy powtarzała mi że rozwodnicy jej nie interesują i wiem, że nie powinienem robić sobie wielkich nadziei ale czuję, że to się uda. Czuję, że mam szansę i nie chcę niczego przyśpieszać, chcę cieszyć się tymi małymi krokami, chcę ją zdobywać, a łóżko to nie wszystko, wolę zrobić wszystko aby już zawsze była moja.


W porze lanczu Violetta podobną rozmowę przeprowadziła z Ulą

- Ciekawe dlaczego Marek taki odmieniony dzisiaj, Wiesz coś? - zapytała podczas spożywania sałatki w firmowym bufecie

- Wczoraj rozwiódł się z Pauliną, tyle wiem - Ula wiedziała więcej ale nie chciała mówić przede wszystkim dlatego, że słyszeć to mogło więcej osób niż tylko Viola

- Fajnie, że uwolnił się od tej małpy ale chyba obie dobrze wiemy, że nie chodzi tylko o rozwód. On się zakochał i to na maksa. Nawet jak był z Pauliną to nie był taki rozanielony - Viola mówiła to konspiracyjnym głosem

- Nie przesadzasz trochę? Takie wnioski tylko dlatego, że pozwolił ci na jeden dzień urlopu?

- Wiem co mówię, a ta którą pokochał jest szczęściarą prawie taką jak ja bo Marek to fajny facet - mówiąc to Viola już nie szeptała, była pewna, że jej szef jest fajnym facetem i należy mi się szczęście 

- Violka wracamy do pracy bo Marek musi dostać dzisiaj ten raport z wyjazdu do szwalni 

Przecież wiem że Marek to fajny facet, a odkąd jest wolny to jest jeszcze fajniejszy. Tylko czy Viola wie, że tą szczęściarą jestem ja? - te myśli w głowie Uli pojawiły się już gdy została w gabinecie sama 

niedziela, 7 marca 2021

Gra pozorów 17

Marek od czasu rozmowy z Sebastianem obserwował bardziej zachowanie Uli a właściwie to ile czasu spędza w towarzystwie innych mężczyzn. Szczególny niepokój w Marku budził Paweł, który dużo czasu spędzał w gabinecie Uli, a także Ula często zaglądała do pracowni informatyków. Niestety niewiele mógł z tym faktem zrobić, dlatego jedynie przyglądał się temu z daleka. Pod wpływem emocji zadzwonił także do swojego adwokata aby błagać go o przyśpieszenie rozprawy. Sądził, że niewiele to pomoże ale ku jego zaskoczeniu prawnik dnia następnego zadzwonił z informacją, że rozprawa została przyśpieszona o tydzień. Pojawił się tylko jeden problem, bo Marek tego dnia miał zaplanowany wyjazd do szwalni, którego nie mógł przesunąć. Rozprawy też nie mógł przesunąć dlatego postanowił zlecić wyjazd dla Uli. 

- W poniedziałek nie mogę jechać do szwalni ale nie możemy też tego spotkania odwołać. Możesz pojechać tam za mnie?

- Ale sama? - słyszał w jej głosie strach

- Możesz kogoś wziąć do towarzystwa - w obawie, że Ula do wybierze męskie towarzystwo zasugerował - Może Violettę? Jak będziecie w tych szwalniach to Violka może nagrać na instastory relację z miejsca w którym szyte są nasze kreacje, to będzie takie potwierdzenie, że nasze ubrania naprawdę są szyte w Polsce

- Pomysł dobry, tylko nie możesz to ty z nią jechać? My obie jesteśmy bez samochodu, jak my mamy się dostać do tych szwalni, to jest pośrodku niczego - przekonywała, bo to właśnie dojazd był kwestią, która ją niepokoiła

- Przecież masz prawo jazdy, widziałem w twoim portfelu, weźmiesz mój samochód, co to za problem?

- To jest twój samochód i może być ci potrzebny

- To wezmę taksówkę. Zrozum ja nie mogę być w dwóch miejscach na raz, a nie umiem się teleportować - to zdanie przekonało Ulę i zgodziła się pomóc Markowi, pomimo iż nie chciał powiedzieć dlaczego nie może sam jechać do szwalni. W poniedziałkowy ranek Marek już pod blokiem przekazał Uli kluczyki do samochodu aby to ona zawiozła go do firmy i tam miała też czekać Violetta. Podczas stania na światłach Ula rozpoczęła rozmowę

- Obiecuję, że wróci do ciebie cały i bez żadnej rysy

- Ważne abyście wy wróciły całe, samochód mogę wymienić a wy jesteście niezastąpione.

- Spokojnie, na pewno znalazłbyś nowego wiceprezesa i ambasadora marki, nie jesteśmy aż takie wybitne

- Nie da się znaleźć drugiej miłości życia, więc jesteście niezastąpione - widział wzrok Uli skupiony na sobie dlatego postanowił dodać - Sebastian bez Violi nie wyobraża sobie życia - a jedynie w swojej głowie dodał "A ja bez ciebie"

Ula jadąc do szwalni była bardzo skupiona na drodze, dawno nie siedziała za kierownicą, dlatego musiała być bardzo skupiona na prowadzeniu auta. Rozmowy z właścicielami szwalni miały rozłożone na dwa dni, dlatego nigdzie nie musiały się śpieszyć. Kontrola w szwalniach wypadła bardzo pozytywnie co wprawiło Ulę w dobry nastrój, dlatego też w drodze powrotnej czuła się już zdecydowanie pewniej za kierownicą i zdecydowała się na podpytanie Violki

- Wiesz może dlaczego Marek nie chciał jechać sam do szwalni? - blondynka pokręciła przecząco głową - Może Sebastian coś mówił?

- Nic nie wiem, Marek raczej nie chce aby Sebastian mi opowiadał o ich rozmowach więc ja Sebulka nie zmuszam, a on jak uznaje że to coś ważnego to sam mi mówi, jak na przykład o tym świadkowaniu w sądzie. Sebulek mi powiedział mimo, że Marek nie chciał, ale na dobre mu to wyszło. Skoro Sebulek mi nic nie mówił to znaczy, że to nic ważnego albo Marek mu nic nie powiedział - Violetta opowiedziała o swoim sposobie myślenia i zasadach panujących w jej związku

- A co właściwie się wydarzyło w tym sądzie, jak byłaś świadkiem? 

- Jak to w sądzie, dużo czasu siedziałam przed salą, bo najpierw przesłuchiwali Dobrzańskich, potem te niekochanki, potem Sebastiana a dopiero na końcu mnie. Więc ja to niewiele wiem, bo większość rozprawy przesiedziałam pod salą. Wiem tylko, że Dobrzańscy zeznawali za Markiem bo jak już wychodziliśmy z sali to Marek im dziękował a Paulina się nawet z nimi nie pożegnała. Te niekochanki pewnie mówiły że były kochankami a Sebastian mówił, że nie były. 

- A ty? Powiesz mi co takiego zeznawałaś? 

- Jeśli obiecasz że mnie nie wysadzisz. - Ula po tych słowach zaniepokoiła się ale zgdodziła się obiecać - To długa historia więc żebyś zrozumiała to ci powiem od początku, taką trochę rozbudowaną wersję, bo nagrań nie mam a to one stanowiły główny dowód w sprawie. Marek mnie zatrudnił bo Paula mu kazała, oficjalnie miałam być sekretarką a nie oficjalnie miałam pilnować Marka i Paulinie donosić o jego zdradach. Kazała mi go śledzić, kontrolować wszystkie spotkania i wyjścia i to nie tylko w godzinach pracy, bo jak Marek zostawał w firmie wieczorem to ja musiałam wyjść z firmy i czekać pod firmą aż jakaś kobieta wejdzie. Zimą było najgorzej, bo zimno, ale nie mogłam jej odmówić. Tylko z tych moich obserwacji to nic nie było, bo Marek zawsze był sam i za to Paula się złościła. W pewnym przełomowym momencie chciała nawet abym to ja uwiodła Marka ale ja już wtedy byłam z Sebą i powiedziałam że nie prześpię się z Markiem bo przecież Seba by mi tego nie wybaczył i Markowi też. Poza tym Marek mnie nie lubił więc musiałabym go chyba upić aby coś ze mną zrobił. Jak powiedziałam, że się z Markiem nie prześpię to Paulina zrobiła mi wielką awanturę, dzięki której przejrzałam na oczy. Zobaczyłam że ona go wcale nie kocha bo gdyby go kochała to przecież nie namawiałaby mnie abym się z nim przespała. Wiesz jakie ona mi rzeczy opowiadała? Mówiła że Marek jest cudowny z łóżku i że z nim przeżyję największy orgazm w życiu i że on jest tak niewyżyty, że może nawet siedem razy pod rząd. A zresztą to ci mogę akurat puścić bo uznałam, że to nagranie jest niestosowne i ani Marek, ani Sebastian nie czuliby się dobrze słuchając publicznie o sobie takich rzeczy. - w tym czasie Viola wyszukała w telefonie interesujące ją nagranie i puściła, Ula słuchając tego nie mogła uwierzyć, że żona Marka opowiada o tak intymnych sprawach w firmie, gdzie każdy mógł to usłyszeć. W pewnym momencie większą uwagę Uli przykuły krzyki, które słychać było w tle i po głosie szybko rozpoznała agresora, ale nie wiedziała kto był ofiarą bo drugiego głosu nie było słychać. Gdy nagranie się skończyło Ula nie chciała zmieniać tematu na kłótnię, która toczyła się w tle a tym bardziej nie chciała słuchać o Marka umiejętnościach łóżkowych

- Skoro tego nie pokazałaś w sądzie, to jakie nagrania pokazałaś?

- Po kolei Ula, jak w sądzie. Wszystko zaczęło się od tego, że przyłapałam Paulinę z trenerem na siłowni, poznałam jej tajemnicę i wtedy zaczęła mnie traktować inaczej, mówiła mi o różnych rzeczach. Powiedziała, że każda kobieta ma swoje potrzeby a Marek tych potrzeb nie potrafi zaspokoić, to było kilka miesięcy przed tym jak ją nagrałam. Miałam dawać Paulinie alibi na niektóre weekendy, w które jeździłam do SPA i dwa razy w tygodniu miałam chodzić do kosmetyczki, fryzjera i wszystkim mówić że ona idzie ze mną. Oczywiście wszystko na jej koszt, w zamian miałam mówić Markowi że byłyśmy tam razem, mimo, że Paulina nie pojawiła się tam nawet na sekundeczkę. Wtedy jej współczułam bo mówiła że kocha Marka ale on jej nie zaspokaja więc musi sobie radzić sama. A potem jak już wiedziałam, że go nie kocha to musiałam się zabezpieczyć. Zaczęłam nagrywać rozmowy z nią a nawet ją śledzić tak jak Marka kiedyś. Więc pokazałam dla sądu te nagrania i to chyba wystarczyło aby udowodnić, że Paulina zdradzała i okłamywała od kilku lat.  

- Dlaczego ty nie powiedziałaś tego wszystkiego Markowi zanim się ożenił? - Ula po wysłuchaniu blondynki była w szoku

- Aby mnie zwolnił? Ulka, on był naprawdę zakochany, jak się dowiedział, że będą mieli dziecko to szalał z radości. Wszyscy widzieli jacy są szczęśliwi jaką są piękną parą. Jak się dowiedziałam, że Paula jest w ciąży to ją zapytałam czy to na pewno Marka i wtedy zrobiła mi awanturę. Krzyczała "Jak śmiesz mi takie rzeczy insynuować", a potem prosto w oczy powiedziała że to dziecko Marka. Wtedy nie wiedziałam, że kłamie.  Nawet gdybym mu powiedziała to by mi nie uwierzył, on mnie nie lubił i nadal za mną nie przepada. Pracuję tylko dlatego, że jestem z Sebą, a awansował mnie bo ty tak chciałaś. Zaskoczona że wiem? Nie jestem taka głupia jak myślicie. 

- Viola nikt tak o tobie nie myśli

- Dobra jak mówię to chyba wiem. 


niedziela, 28 lutego 2021

Gra pozorów 16

Ula rozpoczęła stacjonarną pracę w firmie i była bardzo zaskoczona, faktem iż Aleks jej unika. Myślała bowiem, że Febo będzie ją nękał, albo przynajmniej raz ją obrazi, nakrzyczy. Nic takiego nie miało miejsca. Cieszyła się, ale też podejrzewała, że to jedynie cisza przed burzą. Dlatego tym bardziej przykładała się do każdej rzeczy, którą zlecił jej Marek i wszystko sprawdzała dwa razy aby niczego nie przeoczyć. Pokaz zbliżał się wielkimi krokami a ona i Marek odpowiadali za organizację pokazu, oboje chcieli aby wszystko się udało i aby nie dawać Aleksowi argumentów do pozbawienia Marka stanowiska. 


W środę, na trzy dni przed pokazem Marek, Viola i Sebastian wyszli z firmy przed południem i już do firmy nie wrócili. Gdy Ula próbowała dowiedzieć się od Marka w domu co robili w czasie pracy poza firmą zbył ją mówiąc iż miał ważne sprawy do załatwienia a Sebastian i Viola mu pomagali. Ula nie chciała zmuszać Marka do zwierzeń ale ciekawość była na tyle duża, że kolejnego dnia gdy tylko została z Violą sama w gabinecie od razu poruszyła interesujący ją temat

- Viola, powiesz mi dlaczego wczoraj w trójkę gdzieś pojechaliście i dlaczego Marek robi z tego taką tajemnicę?

- Marek nie chce aby cała firma gadała i trochę go rozumiem, wiesz żaden facet nie chce być jeleniem czy sarną z porożem - Ula podejrzewała co oznaczają te porównania i że Viola najprawdopodobniej nawiązuje do zdrady Pauliny

- A możesz jaśniej? - widać było iż Viola się zastanawia czy powinna mówić o wydarzeniach dnia wczorajszego ale po namyśle ku uciesze Uli zaczęła opowiadać 

- Dobra, powiem ci, ale jakby co to nie wiesz tego ode mnie. - Ula skinęła głową na znak zgody - Wczoraj była kolejna sprawa w sądzie a ja i Seba byliśmy świadkami i jeszcze rodzice Marka. 

- Wczoraj była rozprawa rozwodowa Marka? 

- No przecież mówię. - potwierdziła jakby to było coś oczywistego - Ja nie wiedziałam, że można być taką modliszką czy innym płazem. Ale 1:0 dla nas. Bitwa wygrana ale mecz dalej trwa. 

- Czyli wyrok jeszcze nie zapadł?

- Nie - Ula przyjęła tą wiadomość z rezygnacją, rozwód Marka coraz bardziej się przeciągał co nie podobało się jej. Ula nie rozumiała także, dlaczego Marek wczorajszą rozprawę utrzymywał w tajemnicy, przecież po poprzedniej to właśnie jej się żalił na Paulinę.


Ciężka praca Marka, Uli oraz Sebastiana i Violetty opłaciła się, bo pokaz przebiegał zgodnie z planem a pierwsze opinie o kolekcji były bardzo pozytywne. Marek udzielanie wywiadów wziął na siebie, bo mimo iż Viola obecnie była ambasadorem firmy to bał się powierzyć ten obowiązek dla niej. Gdy skończył rozmowy z dziennikarzami bankiet trwał już w najlepsze. Wszedł do sali bankietowej i pierwsze co zrobił to namierzył wzrokiem obiekt swojego zainteresowania. Ula stała w grupie kilku pracowników firmy, a Marek obserwował ją z daleka.

- Twoi rodzice nie pojawili się na pokazie, coś się stało? - Sebastian nie zauważył seniorów na tym ważnym wydarzeniu dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja zadał dręczące go pytanie swojemu przyjacielowi

- Rodzice są w Austrii, źle znieśli wizytę w sądzie i namówiłem ich aby zmienili na chwilę otoczenie. Nie chcę aby mój rozwód odbił się na ich zdrowiu, wystarczy, że mi Paula zmarnowała życie

- Ula dzisiaj wygląda jak marzenie - Sebastian uspokojony przez Marka zmienił temat 

- Ona zawsze wygląda pięknie, nie tylko dzisiaj. Najładniejsza jest kiedy przychodzi zaspana z potarganymi włosami o świcie do kuchni aby zrobić sobie kawy - mówiąc to Marek przywoływał w swojej pamięci obraz Uli i delikatnie się uśmiechał na to wspomnienie 

- Wiesz że się zakochałeś? - Sebastian nie potrzebował wiele aby postawić diagnozę 

- Wiem i jeszcze jedno wiem, ona zawsze będzie tylko moim marzeniem. - Marek zostawił Sebastiana i ruszył w kierunku Pshemko, aby raz jeszcze podziękować mu za tą kolekcję. Sebastian tematu miłości Marka do Uli postanowił nie roztrząsać na bankiecie, kiedy każdy może ich usłyszeć ale chciał wrócić do tematu najszybciej jak to będzie możliwe. Możliwość nadarzyła się w poniedziałkowy ranek kiedy zawitał do gabinetu Marka z kilkoma umowami, które Marek jako prezes musiał podpisać.  

- A co tam u was? Jak z Ulą? - Sebastian nie wiedział jak zadać pytanie, aby wrócić do tematu miłości Marka. Marek jednak zadanego pytania nie zrozumiał tak jak chciałby tego Sebastian

- Dobrze, odnalazła się na nowym stanowisku, nawet wymyśliły z Violą aby sprzedawać stare kolekcje w internecie. Ula prosiła nawet abym znalazł sobie inną sekretarkę bo twoja narzeczona powinna się w całości poświęcić swojej działalności w internecie. Więc skoro już o tym mowa to daj ogłoszenie, że szukam sekretarki

- Nie zmieniaj tematu, wiesz doskonale że pytam o ciebie i Ulę.  

- Pomiędzy mną a Ulą niczego nie ma, oprócz pracy i wspólnego mieszkania. Jesteśmy współpracownikami i współlokatorami - Marek cały czas sam sobie to powtarzał z nadzieją, że kiedyś będzie to prawdą - A właściwie to muszę poszukać jakiegoś mieszkania

- Przecież ty ją kochasz!

- To nie ma znaczenia. Ula już dawno temu powiedziała mi, że żonaci jej nie interesują, a ja nadal jestem mężem Pauliny. A nawet po rozwodzie nie mam na co liczyć z Ulą bo rozwodnicy też jej nie interesują. Ona chce białej sukni, kościoła i wesela w gronie rodziny i przyjaciół. Ja nie spełnię jej marzenia o pięknym ślubie i rodzinie bo już jeden ślub miałem. - Sebastian słuchał Marka i miał ochotę zaśmiać się głośno, ale ograniczył się jedynie do 

- Jesteś idiotą. - gdy zobaczył niezadowolony wzrok Marka, szybko pośpieszył z wyjaśnieniami dlaczego użył takiego określenia - Przecież z Pauliną masz tylko ślub cywilny. Szczęście w nieszczęściu, że nie zdążyliście ze ślubem w kościele. Dzięki temu możesz wziąć ślub z Ulą w kościele i spełnić jej marzenie o  kościele i swoje marzenie o Uli. Ta miłość to ci już kompletnie przysłoniła jasność umysłu. - Marek faktycznie nie myślał o swoim ślubie w ten sposób, ale nie chcą robić sobie złudnych nadziei odparł 

- Na razie to ja jestem jeszcze mężem Pauliny

- To już kwestia kilku tygodni a może dni, skoro Ula tyle na ciebie czekała to poczeka jeszcze trochę i będziecie razem. - Sebastian był pewny tego co mówi

- Ona na mnie nie czeka - Marek nie rozumiał dlaczego Sebastian dotarł do takich wniosków

- Myśl co chcesz ale od Violki wiem, że z Ulą próbował się umówić informatyk Paweł i Daniel z recepcji. Daniel po tygodniu odpuścił ale Paweł nadal próbuje się z nią umówić. Ula ich obu unika i nie zgadza się na randkę a przecież im obu nic nie brakuje. - zarówno Daniel jak i Paweł zaliczali się raczej do przystojnych mężczyzn, a Paweł był także inteligentnym mężczyzną, dlatego tym bardziej Sebastian był pewny że niechęć do randkowania z tymi dwoma panami nie jest spowodowana nieatrakcyjnością kandydatów a niechęcią Uli do mężczyzn

- To jeszcze nie jest dowód na to, że czeka na mnie. Ula mówi, że nie szuka męża w pracy - Marek przypomniał sobie ich rozmowę, po której zupełnie stracił nadzieję na związek z Ulą - Dasz to ogłoszenie o szukanej sekretarce?

- Jakie mam wymagania wpisać i jakimi się kierować podczas wyboru? - Sebastian wiedział, że jest w pracy dlatego wrócili do tematów firmowych

- Jak to u sekretarki, przecież wiele razy już pisałeś takie ogłoszenia - Marek nie zrozumiał pytania Sebastiana

- Ma być młoda, piękna i inteligentna? Chcesz mieć sekretarkę, z którą będziesz się mógł umówić? - Sebastian to pytanie zadał tylko po to aby upewnić się w swoich przekonaniach

- Zwariowałeś? Ja nie szukam żony w pracy. - oburzenie Marka było szczere, ale w przyczynę oburzenia Sebastian nie uwierzył

- Obaj dobrze wiemy, że chętnie byś wziął za żonę Ulę, a ładnej sekretarki mieć nie chcesz nie dlatego, że chcesz oddzielić życie prywatne od zawodowego tylko dlatego, że nadal marzy ci się związek z Ulą i z Ulą jest dokładnie tak samo. I dobrze ci radzę do czasu otrzymania rozwodu wstrzymaj się z szukaniem mieszkania, bo jak się wyprowadzisz to Ula odbierze to jako twoją rezygnację i umówi się w Pawłem - Marek po wyjściu przyjaciela długo analizował jego słowa, bowiem Sebastian zasiał w nim ziarenko nadziei na związek z Ulą. Po przemyśleniu Marek postanowił tak łatwo nie odpuszczać i nie wyprowadzać się do otrzymania rozwodu, który sądząc po przebiegu ostatniej rozprawy mógł się zakończyć na kolejnej rozprawie. Z nową nadzieją Marek zawitał do swojego sekretariatu w którym Viola siedziała przy biurku, a gdy chciał wejść do gabinetu Uli usłyszał od Violi 

- Prosiła aby nikt jej i Pawłowi nie przeszkadzał

- Chciałem ją zabrać na lancz - Marek sam nie wiedział dlaczego tłumaczy się jeszcze swojej sekretarce

- Mają tak dużo pracy, że już im zamówiłam lancz z Książęcej. - Marek wrócił do swojego gabinetu niepocieszony, teraz gdy znowu odzyskał nadzieję na związek z Ulą, ona jada lancz z Pawłem.