niedziela, 11 kwietnia 2021

Gra pozorów 22

W związku Marka i Uli panowała napięta atmosfera, którą Marek próbował na różne sposoby rozładować, nie podobała mu się taka sytuacja, miał ponadto wrażenie, że Ula nie dostrzega problemu a czasami jeszcze bardziej zaostrza relacje pomiędzy nimi. Ula natomiast pochłonięta była sprawami firmowymi a swój związek z prezesem był w tym momencie na bocznym planie. 

- Może dzisiaj wieczorem wyskoczymy gdzieś na miasto - Marek zaczął temat przy porannym śniadaniu a gdy zobaczył, że Ula chce odmówić dodał - Możemy wziąć ze sobą Violę i Sebastiana, jeśli nie chcesz spędzać czasu tylko ze mną - liczył, że Ula zgodzi się na takie spotkanie i to przełamie pierwsze lody

- Jestem umówiona na wieczór 

- Z kim jesteś umówiona? - słyszała poirytowany głos Marka

- Marek, ja nie jestem dzieckiem i nie muszę ci się tłumaczyć. Skoro mówię, że jestem umówiona to znaczy, że jestem umówiona - nie chciała mówić Markowi ani z kim się spotyka ani tym bardziej w jakim celu

- Jak ma wyglądać nasz związek jak ty mnie unikasz? Wychodzisz wieczorami nie mówiąc mi z kim się spotykasz, jak ja mam się czuć?

- A pomyślałeś jak ja się poczułam gdy posądziłeś mnie o to, że podstępem chcę się pozbyć rywalki?

- Acha, więc dalej wracamy do tej sprawy, przecież doskonale wiesz, że Edyta dostała już wypowiedzenie, ale w umowie ma wpisany okres wypowiedzenia i do końca miesiąca musi zostać w firmie - Marek za radą Sebastiana postanowił, że dla polepszenia swoich relacji z Ulą zwolni swoją sekretarkę. Na Uli zależało mu bardziej niż na kompetentnej sekretarce ale ku jego zdziwieniu Ula gdy oznajmił iż zwolnił Edytę nie rzuciła mu się z radości na szyję a jedynie powiedziała "To twoja sprawa z kim pracujesz"

- Ale zwolniłeś ją nie dlatego, że mi uwierzyłeś tylko chciałeś mieć spokój, miałeś nadzieję, że jak ją zwolnisz to ja zapomnę o co mnie posądziłeś. Więc dla twojej wiadomości, nie wściekam się o Zając, jestem zła za to, że nie traktujesz moich podejrzeń poważnie, zbagatelizowałeś sprawę narażając firmę na straty, ale rób co chcesz ja jestem tylko wiceprezesem. - po tych słowach opuściła kuchnię i chciała wyjść z mieszkania ale zanim zamknęła drzwi Marek usłyszał jeszcze - Już niedługo nim jestem - domyślił się, że to zdanie odnosi się do zajmowanego przez nią stanowiska. Wybiegł z mieszkania za Ulą ale nim znalazł się na parkingu Uli już tam nie było, oznaczało to, że po raz kolejny mimo iż mieszkają razem i pracują w tych samych godzinach to do firmy pojadą osobno. Gdy Marek dotarł do firmy od razu zapukał do gabinetu swojego najlepszego przyjaciela

- Seba mam problem - Sebastian codziennie słuchał od Marka opowieści o jego związku, dlatego wizyta Marka wcale go nie zdziwiła - Pokłóciłem się z Ulą, chciałem ją wyciągnąć gdzieś wieczorem ale powiedziała, że jest umówiona a potem nie chciała powiedzieć z kim, a jak ja dociekałem to znowu wyciągnęła sprawę Zając. To że ją zwolniłem nie ma dla niej znaczenia, bo zrobiłem to z innych powodów niż ona by chciała. Mam już dosyć tych kłótni - żalił się dla Sebastiana tak prawie codziennie 

- To może odpuść, cały czas się kłócicie, może to znak, że ten związek nie ma przyszłości? - Sebastian widział, że Marek kocha Ulę i widział także, że dla Uli również zależy na Marku ale z jakiś względów nie potrafią się dogadać

- Tyle czasu na nią czekałem, a teraz mam odpuścić?! Ja ją kocham, tylko nie rozumiem co się z nią teraz dzieje. Dzisiaj powiedziała, że już niedługo będzie wiceprezesem

- To skoro ona chce odejść z pracy to i pewnie od ciebie chce odejść - Uwaga Sebastiana Markowi dała do myślenia i uświadomiła iż musi coś zrobić, bo Ula odchodząc z pracy odejdzie też od niego

- Ja jej na to nie pozwolę - Marek był pewny iż zrobi wszystko aby Ula została w firmie a przede wszystkim została z nim - Możesz podpytać Violę? Może ona coś wie więcej, może wie dlaczego Ula chce odejść? Przecież ze sobą rozmawiają

- Marek rozmawiają ze sobą, tak jak i my ze sobą rozmawiamy, ale ja nie mówię Violi o tym o co usłyszę od ciebie a Violka nie powie mi o czym rozmawia z Ulą. Przecież wiesz, że już próbowałem - Sebastian zamyślił się na chwilę a po chwili powiedział na głos co przyszło mu do głowy - A może Ula kogoś poznała i ma romans? Sam mówiłeś że wychodzi prawie co wieczór - Marek o pomyśle Sebastiana nie chciał wcale dyskutować ponieważ uważał go za głupi. Dzięki temu, że mieszkał z Ulą to wiedział, że do tych wyjść Ula się nie przygotowuje, wychodzi tak jakby szła do sklepu a nie na randkę.

Wyjaśnienie powodów wyjść Uli przyszło już za dwa dni, kiedy to Ula po powrocie z jednego z tych wieczornych spotkań wręczyła Markowi pendrive z prośbą aby zapoznał się z materiałami tam zgromadzonymi. Materiały te to przede wszystkim nagrania, ale były też zdjęcia, które przedstawiały Aleksa i Edytę siedzących na ławce w parku, a to oznaczało, że Ula miała rację a jego sekretarka grała na dwa fronty. W drugiej kolejności Marek zabrał się za przesłuchiwanie nagrań. Prawie wszystkie nagrania były to rozmowy Aleksa z Adamem, choć rozmową tego nazwać nie można. Aleks zawsze miał podniesiony głos i obrażał Adama wieloma obraźliwymi zwrotami, najczęściej powtarzało się stwierdzenie, że Adam jest tak tępy jak kamień i do niczego się nie nadaje. Ale z rozmów tych Marek dowiedział się także innych rzeczy, między innymi tego, że Aleks był wściekły gdy on zwolnił Zając. Było również nagranie gdy Aleks informował Adama, że Ewa znalazła na Marka haki i już za chwilę pozbędą się go z firmy. Po przesłuchaniu wszystkich nagrań Marek w swojej głowie ułożył dalszy plan działania, bo to że musiał działać szybko doskonale wiedział. Pierwszym krokiem miała być rozmowa z Ulą

- Przepraszam, że byłem taki głupi i naiwny. Powinienem poważnie potraktować twoje podejrzenia a nie twoją podejrzliwość tłumaczyć zazdrością. Nie wiem dlaczego tak się zakochałem, może dlatego, że przez lata przyzwyczaiłem się do takiego zachowania Pauliny a może dlatego, że chciałem abyś była o mnie zazdrosna. Bardzo cię przepraszam, za to co wtedy powiedziałem. Dziękuję za to, że nie odpuściłaś i zdobyłaś odpowiednie dowody, które otworzyły mi oczy a przede wszystkim uszy. Adam może poddać firmę o mobbing i z tymi nagraniami tą sprawę wygra, ale chcę załatwić to inaczej. Moi rodzice są w Austrii więc muszę do nich jutro lecieć bo tylko ojciec jako przewodniczący zarządu ma prawo usunąć z firmy członka zarządu. Chcę aby Aleks został pozbawiany stanowiska, jeśli mój ojciec się na to nie zgodzi pomogę Adamowi w sądzie udowodnić, jakim człowiekiem jest Aleks. Nie wiem jak długo będę musiał zostać u rodziców bo nie wiem jak mój ojciec przyjmie te rewelacje, ale chciałbym mieć pewność, że gdy wrócę będziesz nadal pełniła funkcję wiceprezesa. Proszę obiecaj, że dasz mi jeszcze jedną szansę   


niedziela, 4 kwietnia 2021

Gra pozorów 21

- Ula, pamiętasz o dzisiejszym spotkaniu z Terleckim, to ważne abyśmy poszli tam razem 

- Pamiętam i wiem, że to ważne 

- Jak długo będziesz się jeszcze na mnie obrażać? Rozumiem, nie poszłaś na kolację bo byłaś zmęczona ale od dwóch dni mnie unikasz, cały czas wymyślasz jakieś wymówki

- Marek, jesteśmy w pracy, a w pracy rozmawiamy o pracy - widziała jego niezadowoloną minę dlatego dodała - Po pracy możemy porozmawiać o nas

- Po spotkaniu z Terleckim pójdziemy na lancz? Proszę - zrobił minę kota ze Shreka, która ją rozczuliła i zgodziła się na zjedzenie lanczu w jego towarzystwie, choć nie zamierzała tak szybko mu odpuszczać. Chciała mu pokazać, że nie podoba się jej to, że nie traktuje jej podejrzeń poważnie, jedyne co zrobił w tej sprawie to zapytał zarówno Violę jak i Edytę o to kiedy ostatnio rozmawiały z Aleksem i na podstawie tych odpowiedzi uznał iż to na pewno nie Edyta doniosła Aleksowi. Dla Uli taki sposób sprawdzania był zupełnie irracjonalny bo przecież jeśli donosi to potrafi też kłamać i na pewno nie przyznałaby się do rozmowy z Aleksem. Marek zdaniem Uli był bardzo łatwowierny i naiwny. Ale to nie to najbardziej ją denerwowało w Marku bowiem bardziej bolesny dla niej był fakt iż Marek uważał, że to ona uwzięła się na Edytę, bo uważa ją za swoją konkurencję. Kolejny cios Marek zadał Uli tuż przed wyjściem na spotkanie z Terleckim bowiem to właśnie wtedy oznajmił, że na tym ważnym spotkaniu będzie również Edyta. Zupełnie nie rozumiała do czego jest im potrzebna obecność sekretarki ale nie skomentowała tego, potem było już tylko gorzej, bowiem na spotkaniu Edyta została przedstawiona przez Marka jako jego osobista asystentka, a po spotkaniu poszli we trójkę na lancz. Ula dzielnie to znosiła ale obecność Edyty sprawiła iż kompletnie nie miała ochoty na jedzenie. Po powrocie z lanczu Ula obmyśliła dalszy plan działania, zwolniła się godzinę wcześniej z pracy i pojechała do mieszkania spakować kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Chciała wyjechać przed powrotem Marka z firmy ale nie udało jej się. Wszedł do mieszkania w momencie gdy jej torba podróżna była już przygotowana w przedpokoju do wyjścia

- Dokąd ty się wybierasz? - słyszała w jego głosie złość, a przecież to ona miała prawo się złościć - Przecież mieliśmy o nas porozmawiać?

- A jest jeszcze coś takiego jak my? Może to z Edytą porozmawiaj o was, bo ja mam już dosyć. Po co ją zabierałeś na to spotkanie? Po co zaproponowałeś jej zjedzenie lanczu z nami? Od kiedy to jest twoją osobistą asystentką? - zadawała szereg pytań bo chciała zrozumieć dlaczego Marek zachował się właśnie w taki sposób

- Chciała iść na spotkanie, aby się uczyć sztuki negocjacji, przedstawiłem ją jako asystentkę bo to lepiej brzmi a z tym lanczem może wyszło trochę źle ale - Ula nie chciała słuchać jego ALE, dlatego mu przerwała

- Trochę? Skoro tylko trochę to ja wyjeżdżam trochę od ciebie odpocząć - chwyciła za torbę i już chwytała za klamkę

- Kiedy wracasz? Dokąd w ogóle jedziesz? - Marek chciał chociaż wiedzieć na jak długo zostaje sam

- W poniedziałek będę w pracy - tylko tyle powiedziała nim zamknęła za sobą drzwi. Na weekend Ula pojechała do domu rodzinnego, zarówno ojciec jak i brat ucieszyli się z jej przyjazdu bo rzadko ich odwiedzała a w domu brakowało kobiecej ręki. Całą sobotę poświęciła na generalne sprzątanie domu. W niedzielę natomiast skupiła się na gotowaniu potraw, które mogły zostać zamrożone. Sprzątanie i gotowanie pozwalało Uli zająć czymś myśli aby choć przez chwilę nie myśleć o Marku i o tym co dalej. Do Warszawy wracała dopiero w poniedziałkowy poranek, a z powodu wypadku na drodze wiedziała, że spóźni się do pracy, dlatego zadzwoniła do Violi z informacją, że się spóźni. Nie chciała rozmawiać z Markiem przez telefon, chciała porozmawiać z nim na spokojnie, po tych kilku dniach była gotowa na spokojną rozmowę a nie taką jaką prowadzili dotychczas, przepełnioną żalem, chciała powiedzieć Markowi jak się poczuła gdy jej nie uwierzył, ale ta rozmowa musiała poczekać do wieczora.

Marek natomiast od rana czekał na powrót Uli a gdy ta się spóźniała opowiedział Sebastianowi o całej sytuacji, chciał bowiem poznać inny punkt widzenia, chciał aby ktoś wytłumaczył mu sposób myślenia Uli. Po opowiedzeniu całej historii mina Sebastiana mówiła wiele

- Przesadziłeś z tą Edytą, skoro wiesz, że Ulka jej nie lubi to po co ją zapraszałeś na ten lancz? Na tym spotkaniu też nie była ci potrzebna - wytknął błędy dla Marka

- No wiem, ale tak mnie prosiła, że głupio mi było odmówić. Poza tym chcę aby Ula się do niej przekonała, bo od początku jest do niej negatywnie nastawiona

- A może Ula ma rację? Może ta Edyta nie jest w stosunku do ciebie fer. Może naprawdę donosi dla Aleksa. Może lepiej zwolnij Edytę i wtedy Ulka ci odpuści - takie wyjście dla Sebastiana wydawało się najlepsze

- Mam zwolnić sekretarkę tylko dlatego, że Uli się nie podoba? - Marek pomysłem Sebastiana był oburzony - Zwalniałem sekretarki bo nie podobały się Paulinie i mam już dosyć takiego rządzenia, sam będę wybierał osoby z którymi chcę pracować - w dawnych czasach to Paulina wybierała mu asystentki a on na to pozwalał, a teraz nie chciał popełnić tych samych błędów

- Ula to nie Paulina, więc lepiej to przemyśl zanim Ulka ci ucieknie na dobre, bo od jednego weekendu się zaczyna. - z tymi słowami zostawił Marka samego w gabinecie, wiedział, że jego przyjaciel sam musi podjąć najlepszą dla siebie decyzję.


Ula po dotarciu do Warszawy od razu pojechała do firmy, a gdy dotarła do gabinetu zawołała do siebie Violę aby ta opowiedziała jej o wszystkim - Viola opowiadaj co się działo od rana?

- Marek szaleje, od rana już chyba z dziesięć razy pytał o ciebie i prosił abyś od razu po przyjściu do niego zaszła. Pokłóciliście się? - pytanie gdy wypowiedziała je głośno nawet dla Violi wydało się głupie, przecież to oczywiste, że się pokłócili, przecież gdyby było wszystko w porządku do Ula zadzwoniłaby do Marka a nie do niej.

- A oprócz Marka? Dzwonił ktoś do mnie? - Ula chciała zająć się pracą a na rozmowę z Markiem przyjdzie jeszcze czas

- Dzwonił Terlecki, ale nie chciał powiedzieć o co chodzi, tylko mówił, że chce z tobą rozmawiać

- Dobra, zaraz do niego zadzwonię tylko najpierw kawę muszę sobie zrobić - aby zdążyć na autobus Ula bardzo wcześnie wstała efektem czego bardziej niż zwykle potrzebowała mocnej kawy

- To ja ci zrobię - Viola pomimo awansu nie miała problemu z robieniem kawy dla innych osób, poza tym nawet to lubiła

- Viola nie jesteś moją sekretarką, ja potrafię sama parzyć kawę. Wracaj do swojej pracy i dziękuję za to, że mnie zastąpiłaś. 


Gdy ekspres kończył parzyć jej kawę do pokoju socjalnego wszedł główny księgowy, gołym okiem było widać, że ma fatalny dzień 

- Adam co się dzieje? - Ula zawsze była chętna do pomocy dla drugiego człowieka, oczywiście o ile pomóc mogła, bo wielkich mocy nie miała

- Nic - głos Adama nie był taki jak zwykle, on nawet w tym krótkim słowie się jąkał co tylko utwierdziło Ulę, że Adam ma poważne problemy

- Przecież widzę, spokojnie, możesz mi powiedzieć, napij się wody - Ula podała Adamowi szklankę wody, którą on wypił jednym łykiem a następnie wyjawił powód swojej rozpaczy

- Aleks zatrudnił jakąś nową księgową

- To chyba dobrze, będziesz miał pomoc. Ostatnio przecież mówiłeś że się nie wyrabiacie - Ula w zatrudnieniu nowej księgowej widziała raczej plusy dlatego tym bardziej nie rozumiała Adama

- Ale ona nie pomaga, ona śledzi, ona krzyczy, poniża, mówi straszne rzeczy

- Adam, przecież to ty jesteś głównym księgowym nie możesz jej pozwolić na takie zachowanie - Ula była z tych osób, które uważały, że do przełożonego należy mieć szacunek.  

- Ale ona będzie dyrektorem finansowym - Słowa Adama dla Uli w pierwszym momencie wydały się irracjonalne

- Przecież Aleks jest dyrektorem i on nie planuje opuszczać firmy

- Ale planuje zostać prezesem - to zdanie Adam wypowiedział już szeptem, wiedział, że gdyby Aleks się dowiedział o tej rozmowie od razu zostałby zwolniony, ale przecież obecnie niewiele tracił - A ta kobieta ma znaleźć haki na Marka aby usunąć go z firmy. Pierwszy poleci Marek potem ty a potem ja. Ewa powiedziała, że zwolni mnie bo jestem największym nieudacznikiem

- Adam, przecież nie jesteś nieudacznikiem

- Ale ona tak powiedziała. - Głos Adama dawał znaki iż księgowy znowu wpada w histerię 

- Adam, spokojnie. Dziękuję że mi to powiedziałeś, ja coś wymyślę na pozbycie się Ewy z firmy. Spotkamy się wieczorem, najlepiej w jakimś ustronnym miejscu, tak aby nikt nas nie widział i nie doniósł Aleksowi. Musimy zaatakować z zaskoczenia, tak jak on, a przede wszystkim szybko aby ta Ewa nie zdążyła niczego znaleźć. Wyślij mi SMS-em miejsce gdzie chcesz się spotkać ja się dostosuję - Ula wzięła swoją kawę i poszła do swojego gabinetu, musiała się skupić aby znaleźć sposób na pozbycie się Ewy.

- Prosiłem abyś do mnie przyszła - Marek zawitał do gabinetu Uli gdy tylko zasiadła w swoim fotelu

- Przepraszam, musiałam napić się kawy. Właśnie miałam do ciebie iść, co tam? Masz do mnie jakąś sprawę?

- Może pójdziemy coś zjeść, przy okazji spokojnie porozmawiamy - Marek chciał jak najszybciej porozmawiać o ich relacji, chciał się jakoś wytłumaczyć

- Nie jestem głodna, poza tym przez to spóźnienie mam jeszcze masę rzeczy do zrobienia więc na lancz idź sam, albo z Edytą, na pewno się ucieszy. - Ula nie mogła się powstrzymać od tej drobnej złośliwości

- Porozmawiamy wieczorem? - Marek pomimo docinek ze strony Uli chciał doprowadzić do spokojnej rozmowy

- Już się umówiłam na wieczór - była przecież umówiona z Adamem

- Z kim? - zaskoczenie w głosie Marka było bardzo słyszalne

- Marek, ja nie będę ci się tłumaczyć, po prostu się umówiłam i tyle - Ula nie chciała jak na razie nic mówić Markowi, bała się tego, że ponownie usłyszy, że to ona chce się pozbyć z firmy kolejnego pracownika, Ula chciała mieć niezbite dowody na to, że Ewa nie jest dobrym pracownikiem. Pomysł na zebranie dowodów dla Uli przyszedł do głowy tuż przed siedemnastą. Pomimo iż nie chciała nikogo wtajemniczać to potrzebowała pomocy Violi

- Viola chodź do mnie. - gdy blondynka weszła do gabinetu Uli a drzwi zostały zamknięte Ula zadała pytanie - Masz jeszcze ten dyktafon, którym nagrywałaś Paulinę? Działa on jeszcze?

- No jasne że mam i za takie pieniądze to działa jak nowy

- A pożyczysz mi go? A właściwie to czy pożyczysz dyktafon Adamowi? 

- Przecież to człowiek Aleksa - Viola wiedziała doskonale kto pomaga Aleksowi i od tych osób wolała się trzymać z daleka

- Już nie, jak obiecasz, że nikomu nie powiesz to wprowadzę cię w szczegóły - Viola obiecała milczeć jak grobowiec dlatego Ula opowiedziała o swoim planie który miała w swojej głowie na koniec dodając - Tylko nie możesz powiedzieć o tym Sebastianowi a tym bardziej Markowi

- Ale dlaczego, przecież oni są po naszej stronie?

- Sebastian na pewno powtórzy informacje o naszym planie Markowi a Marek znowu nazwie mnie intrygantką i zazdrośnicą. Poradzimy sobie same, to znaczy z Adamem, bo on w tym planie jest najważniejszy

- Okej, nie powiem nic Sebastianowi. Właściwie to możemy po pracy jechać do mieszkania Seby bo tam mam dyktafon a Sebastian prosto z pracy jedzie do dentysty więc nic nie będzie podejrzewał

- Super, to powiem tylko Markowi, że nie wracam z nim - Marek gdy usłyszał tą nowinę nie był zadowolony. Ula nie chciała też powiedzieć dlaczego nie wraca do mieszkania. Przez chwilę miał nawet pomysł aby śledzić Ulę ale szybko go odrzucił, nie chciał być taki jak Paulina.


niedziela, 28 marca 2021

Gra pozorów 20

Związek Uli i Marka powoli rozwijał się, ale w firmie byli oni ostrożni w okazywaniu swoich uczuć, jedynie gdy znajdowali się w gabinecie Uli pozwalali sobie na drobne przyjemności. Efektem ich dużej ostrożności był fakt iż nikt z firmy, oczywiście z wyjątkiem Violi i Sebastiana nie podejrzewał prezesów o związek. Oboje zapytani dlaczego są tak ostrożni nie potrafiliby podać powodu, nie uzgadniali tego ze sobą, jakoś samo tak wyszło. Być może Marek nie chciał aby jego kolejny związek powstawał na oczach pracowników a Ula bała się, że zostanie posądzona o rozbicie małżeństwa, bo przecież od rozwodu minęło niewiele czasu. 

Sprawy prywatne i rodzące się uczucie nie zmieniło ich odpowiedzialnego podejścia do pracy, bowiem gdy odezwała się do nich znana marka sportowa proponując wspólne stworzenie sportowej kolekcji premium od razu przeanalizowali jakie zyski mógłby przynieść ten projekt. Oni do spółki mieliby wnieść projekty Pshemko i swoją markę, która ostatnio znaczyła coraz więcej. Koszty produkcji miały zostać pokryte przez tamtą firmę. Ula i Marek uznali iż może być to wielka szansa dla firmy na dotarcie do nowych grup klientów, a upatrując wielkiej nadziei w tym projekcie postanowili wtajemniczyć niewielką grupę ludzi, bowiem jedynie Sebastiana i Violę. Koniec końców Marek powiedział również swojej sekretarce Edycie Zając, co nie spodobało się Uli bo z niewiadomych przyczyn nie ufała Edycie, Marek jednak był oczarowany swoją sekretarką, dlatego Ula nie wtajemniczała go w swoje obawy, do czasu. 

Tuż przed końcem pracy do gabinetu Uli wtargną wściekły Adam Turek

- Dlaczego wy mnie nie informujecie o tym nowym projekcie z Adidasem, przecież to są rozliczenia, dużo rozliczeń pomiędzy firmami, przecież ja muszę przygotować na to mój zespół, moje dziewczyny i tak się już nie wyrabiają! - dla Uli szokiem nie była wściekłość Adama, bo szokiem dla niej było, iż Adam wie o ich nowym kontrakcie

- Adam, spokojnie. Będziesz mógł zatrudnić nową księgową, powiększysz swój zespół - próbowała uspokoić księgowego, który miotał się po jej gabinecie - Skąd wiesz o tym projekcie?

- Jak to skąd? Od Aleksa - tymi słowami potwierdziły się najgorsze przypuszczenia Uli, Aleks wiedział a to oznaczało iż istnieje ryzyko iż będzie on chciał im przeszkodzić. Ula uspokoiła jednak Adama i dopiero wtedy poszła do Marka przekazać te wiadomości i wspólnie opracować dalszy plan działania. Gdy weszła do gabinetu swojego chłopaka Marek przywitał ją wielkim uśmiechem ale widząc iż jej nastrój nie jest tak dobry jego uśmiech powoli schodził mu z twarzy

- Aleks wie o naszym kontrakcie, Adam się wygadał. Trzeba jak najszybciej dopiąć ten projekt, zanim Aleks zdąży coś zepsuć - Marek od razu sięgnął po słuchawkę telefonu i umówił się z reprezentantami wielkiego sportowego koncernu na szybsze podpisanie umowy, szybsze bo już dnia następnego, gdy Ula usłyszała że spotkanie jest przyśpieszone jeden kamień spadł jej z serca ale pozostał jeszcze drugi, znacznie większy - Ktoś donosi Aleksowi, inaczej nie da się tego wytłumaczyć - Ula była pewna iż właśnie w ten sposób Aleks poznał ich tajne plany

- Ale przecież o tym wiesz tylko ty, ja Seba i Viola, no i jeszcze Edyta

- Trzeba sprawdzić Edytę - widziała iż to zdanie nie spodobało się Markowi

- Naprawdę tak bardzo chcesz się jej pozbyć z firmy? Myślałem, że mi ufasz - Marek był oburzony a nastrój ten szybko udzielił się również Uli

- Ufam Ci ale z całej naszej piątki nie ufam tylko Edycie, ktoś donosi - starała się jeszcze spokojnie uświadomić Markowi dlaczego to właśnie Edytę chce sprawdzić w pierwszej kolejności

- A może to Viola? - Marek rzucił swój typ - Cały czas miele językiem to może i dla Aleksa coś powiedziała, może to ją powinniśmy sprawdzić, a nie oskarżać niewinną osobę tylko dlatego że ma długie nogi. Ulka nie robi się takich rzeczy

- Naprawdę myślisz, że mogłabym wrobić w donoszenie twoją sekretarkę tylko po to aby usunąć ją z firmy i tym samym twojego życia? Naprawdę uważasz że jestem taką intrygantką? - Marek milczał a to dla Uli było już dowodem iż naprawdę o to ją podejrzewał - Skoro tak to może sprawdzanie rozpocznij ode mnie, pewnie to ja doniosłam Aleksowi aby potem wrobić we wszystko twoją niewinną sekretarkę - po tych słowach opuściła gabinet Marka a zaraz potem również i firmę. Poszła do parku aby nikt nie widział jej łez, do firmy już nie wróciła, a gdy wróciła do mieszkania Marek już na nią czekał

- Skarbie, ja tylko chciałem przeanalizować różne scenariusze, być może Viola wygadała to przez nieuwagę - Ula nie reagowała na słowa Marka, tak jak sobie obiecała w parku, wiedziała, że wchodząc z nim w dyskusję znowu wybuchnie płaczem - Ula może mogłabyś zapytać Violi czy rozmawiała z Aleksem, albo z kimś z jego działu. 

- Viola pomogła ci z rozwodem, Viola jest narzeczoną twojego przyjaciela i moją przyjaciółką, jeśli naprawdę uważasz, że to ona to szukaj dowodów sam, ja powiedziałam ci co sądzę na ten temat i nie będę brała udziału w dalszym śledztwie

- Chciałem abyś mi pomogła

- Do pomocy masz sekretarkę, ja mam swój zakres obowiązków i nie szukam nowych. A teraz jestem już po pracy i chciałabym odpocząć

- No dobrze, rezerwacja stolika jest nadal aktualna tylko musimy już wychodzić aby nam nie przepadła - Marek uważał, że ich plany jakie mieli co do tego wieczora są nadal aktualne, a na dzisiaj mieli zaplanowaną wizytę w nowo otwartej restauracji, która miała bardzo pozytywne opinie. Wieczorami często zabierał Ulę na miasto, na randki, bo podczas tych wyjść oboje czuli się wspaniale, a wszelkie problemy odchodziły w zapomnienie. 


Jak sądzicie kto doniósł Aleksowi? Edyta, Viola czy może ktoś zupełnie inny? I przede wszystkim czy Ula spędzi ten wieczór z Markiem? Chciałabym poznać wasze przypuszczenia